Pierwsze czytanie:
Dz 9, 26-31 Gorliwość nawróconego Szawła
Psalm responsoryjny:
Ps 22 (21), 26b-27. 28 i 30ab. 30c i 31a i 32ab. (R.: por. 26a)
Drugie czytanie:
1 J 3, 18-24 Miłujmy czynem i prawdą
Śpiew przed Ewangelią:
J 15, 4. 5b
Ewangelia:
J 15, 1-8 Kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity

Ewangelia według świętego Jana

J 15, 1-8

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».

 

  

     Aby każdy z nas mógł przynieść zlecony przez Boga owoc, musimy starać się być nieustannie złączeni z Chrystusem. Jezus porównuje siebie do winnego krzewu, a nas do latorośli. Mówi: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić”.

    Każdy z nas ma przynieść taki owoc, jaki mu Bóg wy­znaczył wtedy, kiedy go wybrał i obdarzył specjalnym powołaniem. Podstawową więzią z Chrystusem jest stan łaski uświęcającej, którą uzyskaliśmy w czasie chrztu. Niestety, tę łaskę możemy utracić, popełniając grzech śmiertelny. Stajemy się wtedy suchymi, martwymi gałązkami, które należą do winnego krzewu – ale nie żyją, nie owocują.

    W stanie grzechu śmiertelnego nie jesteśmy zdolni zasługiwać czyli owocować dla swego życia wiecznego: „Jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie”.

    Co zatem powinniśmy czynić, aby być nieustannie złączeni z Chrystusem? Przede wszystkim musimy starać się żyć w stanie łaski Bożej. 

Pierwsze czytanie:
Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab Wielki znak ukazał się na niebie
Psalm responsoryjny:
Jdt 13, 18bcda. 19-20 (R.: 15, 9d)
Drugie czytanie:
Kol 1, 12-16 Bóg nas przeniósł do królestwa swojego Syna
Śpiew przed Ewangelią:
J 19, 27
Ewangelia:
J 19, 25-27 Oto Matka twoja

Ewangelia według świętego Jana

J 19, 25-27

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.
Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».
I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

 

   

    Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski nawiązuje do naszej historii, w której losy Ojczyzny i nas samych powierzaliśmy opiece Maryi, wierząc w Jej wstawiennictwo. Trzeba tu przypomnieć: bohaterską obronę Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r., która oprócz znaczenia politycznego miała również, znaczenie religijne, kiedy to pod skrzydłami Maryi daliśmy zwycięski odpór przeważającej sile wojsk Karola Gustawa X. 

     Wyrazicielem tego przekonania Polaków stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem.
    Zaczynając swoją modlitwę od słów: "Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico", ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego. Przyrzekł szerzyć Jej cześć, ślubował wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, zająć się losem ciemiężonych pańszczyzną chłopów i zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną.
     Od tej pory polscy katolicy uznali Maryję za swą patronkę i opiekunkę, biorąc Ją sobie niejako na własność. O oficjalne zatwierdzenie Maryi jako Królowej Polski i ustanowienie Jej święta biskupi polscy zwrócili się do Stolicy Apostolskiej dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, po I wojnie światowej, a na datę obchodów zaproponowali 3 maja. Spowodowane było to m.in. tym, że reformy uchwalone w Konstytucji 3 Maja realizowały część ślubowań złożonych przez króla Jana Kazimierza we Lwowie.

 

Śluby króla Jana Kazimierza, złożone dnia 1 kwietnia 1656 roku

 

     "Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.
     A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.
    Obiecuję wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi dzień ten corocznie uroczyście, i to po wieczne czasy, był święcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.
     Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.
Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał."

Pierwsze czytanie:
Dz 4, 8-12 Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym
Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1 i 8. 9 i 21. 22-23. 26 i 28cd (R.: por. 22)
Drugie czytanie:
1 J 3, 1-2 Jesteśmy dziećmi Bożymi
Śpiew przed Ewangelią:
J 10, 14
Ewangelia:
J 10, 11-18 Ja jestem dobrym pasterzem

Słowa Ewangelii według świętego Jana

J 10, 11-18

Jezus powiedział:
«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.
Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

 

  

   Dobry pasterz zna swoje owce. Jest całkowicie do ich dyspozycji; ma dla nich czas i siebie. Nie myśli o sobie. Nie wiąże owiec z sobą, ale pozwala im w wolności rozwijać własną tożsamość i pragnienia. Nie jest administratorem, ale bratem i przyjacielem. Z owcami łączy go czuła relacja miłości i troski o ich dobro. Jest gotów w wolności oddać swoje życie za owce. 

     Ideę dobrego pasterza trafnie ujmuje historyjka opowiedziana przez A. de Mello: "Jedna owca znalazła dziurę w płocie i przecisnęła się przez nią. Ucieczka napełnił ją szczęściem. Błądziła długo i wreszcie zagubiła się. Wtem spostrzegła, że idzie za nią wilk. Zaczęła uciekać, ale wilk ciągle był za nią. Aż przyszedł pasterz, ocalił ją i przyprowadził na powrót, z wielką czułością, do stada. Pasterz, choć wszyscy nakłaniali go do czegoś przeciwnego, nie chciał naprawić dziury w płocie".

     Najemnik jest przeciwieństwem dobrego pasterza. Nie zna owiec ani mu na nich nie zależy. Jego "ambicją" jest osobisty sukces. Myśli jedynie o własnych interesach. Relację z owcami traktuje na zasadzie obowiązku, powinności. Brakuje mu serca i współczucia. Owce nie mogą na niego liczyć. W trudnych sytuacjach dezerteruje. Pozostawia je na łasce losu. Zły pasterz "jest nie tylko najemnikiem, ale pływającą miną, która gdy wybucha, niszczy cały kościół Boży" (F. Palmisano).

 

    Módlmy się za posługujących w Bożej owczarni i za tych, którzy do tej pracy się przygotowują. Módlmy się, by w życiu byli podobni do Chrystusa – Dobrego Pasterza.

Pierwsze czytanie:
Dz 3, 13-15. 17-19 Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa
Psalm responsoryjny:
Ps 4, 2. 4 i 9 (R.: 7b)
Drugie czytanie:
1 J 2, 1-5a Chrystus jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy
Śpiew przed Ewangelią:
Por. Łk 24, 32
Ewangelia:
Łk 24, 35-48 Musiały się wypełnić zapowiedzi Pisma

Ewangelia według świętego Łukasza

Łk 24, 35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam».
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.
I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego».

 

krzy

 

     Jezus przychodząc do Wieczernika, do swoich uczniów, zwraca się do nich słowami: "pokój wam!" Te słowa można rozumieć jako dar prawdziwego pokoju, który Jezus pragnie ofiarować swoim uczniom. W miejsce dotychczasowego lęku, niepokoju i strachu, On przynosi in prawdziwy, głęboki Boży pokój.
    Spożycie pieczonej ryby ma przekonać uczniów, że ma rzeczywiste, realne ciało, że naprawdę zmartwychwstał i że nie jest tylko duchem.

     Przekazuje im też prawdę, że Mesjasz miał cierpieć, i że tak zostało to zapisane w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach, że teraz w Jego imię będzie głoszone wszystkim ludziom odpuszczenie grzechów. Sakrament Pokuty i Pojednania jest zatem nierozerwalnie związany z tajemnicą Jego zmartwychwstania, Jego zwycięstwa nad szatanem, grzechem i śmiercią. Głosicielami tego wszystkiego mają stać się Jego uczniowie: "wy jesteście tego świadkami". To znaczy, że i my również.

Pierwsze czytanie:
Dz 4, 32-35 Jeden duch i jedno serce wspólnoty chrześcijańskiej
Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1 i 4. 13-14. 22 i 24 (R.: por. 1a)
Drugie czytanie:
1 J 5, 1-6 Naszą siłą jest nasza wiara
Śpiew przed Ewangelią:
J 20, 29
Ewangelia:
J 20, 19-31 Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli

Ewangelia według świętego Jana

J 20, 19-31

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»
Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».
Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!»
Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».
I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

 

 

     Dla Tomasza ostatnie dni były bardzo trudne. Spędził je poza wieczernikiem. Nie wiemy, gdzie był i co robił. Może w samotności przeżywał zdradę i opuszczenie Jezusa. Być może szukał odpowiedzi na pytanie, jak żyć po tym, co się wydarzyło. Na pewno potrzebował czasu, aby uwierzyć, aby przestać szukać, aby pójść na całość.      

     W dotknięciu ran nie tylko chodziło o pewność, że Jezus żyje, ale że Ten, w którego wierzy, kocha do końca, przeszedł przez życie i jest obecny w każdej sytuacji. Przez dotknięcie ran Tomasz chciał, aby jego "niewiara" zamieniła się w pewność, że każde ludzkie doświadczenie, łącznie z przejściem przez śmierć, zostało dotknięte przez Jezusa; że jego życie znajduje się wewnątrz ran Mistrza. Spotkanie Jezusa i dotknięcie Jego ran utwierdziło go, że odnalazł przewodnika i brata.

     Skoro Bóg przeszedł próg śmierci i żyje, to także każdy z nas, idąc za Nim, będzie miał życie. W Jego ranach jest nasze uzdrowienie.

 

Pierwsze czytanie:
Dz 2, 14. 22-33 Piotr głosi zmartwychwstanie Chrystusa
Psalm responsoryjny:
Ps 16 (15), 1-2a i 5. 7-8. 9-10. 11 (R.: por. 1)
Śpiew przed Ewangelią:
Ps 118 (117), 24
Ewangelia:
Mt 28, 8-15 Chrystus zmartwychwstały ukazuje się niewiastom

Ewangelia według świętego Mateusza

Mt 28, 8-15

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pospiesznie oddaliły się od grobu z bojaźnią i wielką radością i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie». One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu».
Oni zaś wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

 

   

   "Dokąd idziesz, o Mario Magdaleno, w towarzystwie pobożnych niewiast? Gdzie zdążacie tak szybkim krokiem? Idziecie do grobu. Przychodzicie tam i oto: ziemia się trzęsie, grób się otwiera, Anioł się ukazuje... Jezusa już tam nie ma, zmartwychwstał, jak powiedział... Szukacie między umarłymi Tego, kto żyje...
     Oto jestem u Twoich nóg, o mój Jezu... widzę również i ja, żeś zmartwychwstał! Zmartwychwstałeś i nie umrzesz więcej... jesteś szczęśliwy na wieki. Już nie padnie nigdy na Ciebie cień boleści... Wszedłeś nieodwołalnie do najwyższej szczęśliwości... O Boże mój, również i ja jestem szczęśliwy, boś Ty jest szczęśliwy... Bez wątpienia i ja chcę być szczęśliwy, być kiedyś razem z Tobą w niebie. Jednak, Boże mój, jest coś, co znaczy więcej niż moja szczęśliwość: to Twoja! Szczęśliwość w niebie polega na tym, by kochać Cię i widzieć Cię szczęśliwym...
    W zmartwychwstaniu Twoim, w nieskończonej i wiecznej szczęśliwości Twojej mam niewyczerpane źródło szczęścia, fundament szczęśliwości, której nikt nie może mi odebrać... Posiadam na wieki to, co stanowi istotę mojej szczęśliwości... dobro przewyższające wszelkie inne dobro, najbardziej pożądane z moich pragnień, to, co jest istotą szczęśliwości Aniołów i Świętych, to, co będzie... moim życiem w niebie... pod jednym tylko warunkiem, abym Cię miłował!"  Ch. de Foucauld

Pierwsze czytanie:
Dz 10, 34a. 37-43 Świadectwo św. Piotra o zmartwychwstaniu
Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1-2. 16-17. 22-23 (R.: por. 24)
Drugie czytanie:
Kol 3, 1-4 Dążcie tam, gdzie jest Chrystus
lub:
1 Kor 5, 6b-8 Wyrzućcie stary kwas
Śpiew przed Ewangelią:
1 Kor 5, 7b-8a
Ewangelia:
J 20, 1-9 Apostołowie przy grobie Zmartwychwstałego

Ewangelia według świętego Jana

J 20, 1-9

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

 

     Dzisiejsza Ewangelia ukazuje drogę uczniów do wiary paschalnej. Jest to droga indywidualna. Jan rozpoznaje i wierzy od razu, Piotr potrzebuje czasu, Maria Magdalena nie jest w stanie rozpoznać Zmartwychwstałego. Jezus musi sam objawić jej siebie.

     Jezus Zmartwychwstały objawia się każdemu z nas w innym czasie. Gdy, jak Piotr porzucimy swoje kalkulacje, gdy jak w Janie zacznie w nas dojrzewać miłość, gdy jak Maria dojrzejemy, by przyjąć Jego łaskę.

     Prośmy dziś Chrystusa, byśmy w te święta wielkanocne nie zatrzymali się na grobie i całunie, ale zobaczyli Pana. Prośmy też pierwszych świadków pustego grobu, by pomogli nam przeżywać czas paschalny, jak oni.
Może, jak Janowi, będzie towarzyszyła nam głęboka kontemplacyjna pewność i świadomość: „To jest Pan!” (J 21, 7)
Może, jak Piotr, powiemy w pokorze: „Panie, Ty wszystko wiesz! Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 17).
A może, jak Maria Magdalena, podzielimy się z innymi naszą radością: „Widziałam Pana i to mi powiedział!
(J 20, 18).

 

Źródło: deon.pl

 

Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1-2. 16-17. 22-23
Ewangelia:
Mk 16, 1-8 Chrystus zmartwychwstał

 

Ewangelia według świętego Marka

Mk 16, 1-8

Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem, w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: „Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział”». One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały.

 

   

    Dzisiejszy dzień jest dniem wielkiego milczenia. Trwamy na modlitwie i adoracji w obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Dzień wielkiego milczenia Kościoła przypomniał nam pobyt Jezusa w grobie. Gdy ten dzień powoli dobiega końca, znów przychodzimy do Kościoła, by świętować radość zmartwychwstania – radość Paschy.

     Przejście Chrystusa do życia – zmartwychwstanie dokonało się w nocy, z soboty na niedzielę. Pierwsi świadkowie Zmartwychwstałego: kobiety galilejskie, Maria z Magdali, Piotr i Jan, Łukasz i Kleofas dadzą pierwsze świadectwo o pustym grobie w niedzielę. My również, jak oni, pójdziemy jutro na ulice, by w procesji rezurekcyjnej dać świadectwo: Chrystus prawdziwie zmartwychwstał! A my jesteśmy tego świadkami.

     Dziś światło, które przed miliardami lat pierwszy raz oświetliło mroki ziemi – dziś rozświetli mroki naszej świątyni, mroki naszych serc. Zapalimy nasze świece od Paschału. Potem przekażemy nasze płonące świece do odpalenia naszym siostrom i braciom. Przyjmiemy światło Paschału – światło Jezusa Chrystusa, by je przekazywać innym. By odtąd być jednym z miliardów źródeł światła w świecie. By być światłem świata. By świecić światłem Chrystusa. By być źródłem dobra i miłości. By się spalać dla innych – jak płonące świece.

     Świętujemy dziś Paschę. Pascha Jezusa miała miejsce dwa tysiące lat temu. Pascha człowieka, nasza osobista Pascha trwa do chwili śmierci. Pascha świata trwać będzie do jego końca. W dzisiejszą noc łączą się wszystkie Paschy historii z Paschą Jezusa Chrystusa. Świętujmy tę noc i najbliższe dni w radości. Świętujmy w wierze i nadziei. Pamiętajmy, że każdy rok, każdy dzień, każda chwila, chociaż czasem bardzo trudna, przybliża nas do wiecznej Paschy w Niebie.

Pierwsze czytanie:
Iz 52, 13 – 53, 12 Przebity za nasze grzechy
Psalm responsoryjny:
Ps 31 (30), 2 i 6. 12-13. 15-16. 17 i 25 (R.: Łk 23, 46)
Drugie czytanie:
Hbr 4, 14-16; 5, 7-9 Chrystus stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają
Śpiew przed Ewangelią:
Flp 2, 8-9
Ewangelia:
J 18, 1 – 19, 42 Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana

Ewangelia według świętego Jana

J 18, 1 – 19, 42

Pojmanie Jezusa
Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem. Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli: Jezusa z Nazaretu. Jezus odrzekł: Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Przed Annaszem Zaparcie się Piotra
Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.
A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? On odpowiedział: I. Nie jestem. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.
Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył mówiąc: Nie jestem. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

Przed Piłatem
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Przesłuchanie
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż. to jest prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił króla żydowskiego? Oni zaś powtórnie zawołali: Nie Tego, lecz Barabasza! A Barabasz był zbrodniarzem.

„Oto człowiek”
Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować, A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym, Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: Oto człowiek. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.
Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał Tobie. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

Wyrok
Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata, Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz! A oni krzyczeli: Precz! Piecz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani:  Poza Cezarem nie mamy króla. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.

Ukrzyżowanie
Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem. żydowskim. Odparł Piłat: Com napisał, napisałem.
Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

Ostatnie słowa
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Śmierć Jezusa
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę wyzionął ducha.

Przebicie serca
Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz kiedy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kości Jego nie będą łamane. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli.

Złożenie do grobu
Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy! i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

 

krucyfiks

   

    Centralnym wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Celebrans stopniowo odsłania ramiona Krzyża i śpiewa trzykrotnie: "Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata", wierni odpowiadają: "Pójdźmy z pokłonem".

    Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy mógł go adorować. Jest on aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Przyklęka się przed nim, tak, jak normalnie przyklęka się przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji Krzyża z ciemnicy przynosi się Najświętszy Sakrament i wiernym udziela się Komunii.

 

     Krzyż jest też obrazem miłości, która nie cofa się przed niczym, nawet przed największymi ofiarami, która kocha także nieprzyjaciół. Jezusowe słowa Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34) brzmią przez całe wieki i są wyrazem tej miłości, która nie tylko przebacza, ale modli się i usprawiedliwia zabójców.

 

Msza z poświęceniem Krzyżma
Pierwsze czytanie:
Iz 61, 1-3a. 6a. 8b-9. Pan mnie namaścił
Psalm responsoryjny:
Ps 89 (88), 21-22. 25 i 27 (R.: por. 2a)
Drugie czytanie:
p 1, 4-8 Chrystus uczynił nas kapłanami Boga
Śpiew przed Ewangelią:
Iz 61, 1
Ewangelia:
Łk 4, 16-21 Chrystus namaszczony przez Ducha Świętego

Święte Triduum Paschalne
Msza Wieczerzy Pańskiej
Pierwsze czytanie:
Wj 12, 1-8. 11-14
Psalm responsoryjny:
Ps 116B (115), 12-13. 15-16bc. 17-18 (R.: por. 1 Kor 10, 16)
Drugie czytanie:
1 Kor 11, 23-26 Ustanowienie Eucharystii
Śpiew przed Ewangelią:
J 13, 34
Ewangelia:
J 13, 1-15 Do końca ich umiłował

Ewangelia według świętego Jana

J 13, 1-15

Było to przed Świętem Paschy. Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło im się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.
Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał».
Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę».
Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy». Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści».
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie „Nauczycielem” i „Panem” i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem».

 

    

    Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczynamy Święte Triduum Paschalne. Te dni to jedno wielkie święto uobecniające największe tajemnice naszego zbawienia. Zebrani wokół Chrystusa będziemy uczestniczyć w wydarzeniu Wieczernika, w Męce na Golgocie i chwalebnym zmartwychwstaniu w noc paschalną.

    Dziś wspominamy pamiątkę dnia, w którym “nasz Pan Jezus Chrystus, powierzył swoim uczniom odprawianie sakramentalnej ofiary Ciała i Krwi swojej” i ustanowił sakrament kapłaństwa Nowego Przymierza. Umywając zaś nogi swoim uczniom dał nam przykład prawdziwej miłości wypływającej z Eucharystii. Wymownym symbolem dzisiejszej celebracji jest puste tabernakulum. Jest ono dla nas znakiem, że to właśnie sprawowana we wspólnocie Msza Święta to “źródło i szczyt” naszego życia chrześcijańskiego, z którego wypływają wszystkie inne dobra duchowe przekazywane nam za pośrednictwem Kościoła.

     Wejdźmy razem z Jezusem i uczniami do Wieczernika i zajmijmy miejsce za stołem. Utkwijmy nasz wzrok na Jezusie, który „do końca nas umiłował”, i który w swojej ofierze składa Siebie za nas. Zasiada z nami do stołu i mówi: „gorąco pragnę spożyć z wami paschę”.

     Za brak szacunku do Eucharystii i wiele razy świętokradzkie przyjmowanie Chrystusa w Komunii świętej przepraszajmy teraz dobrego Boga, prosząc Jego niezgłębione miłosierdzie.

Copyright © 2014. All Rights Reserved.