Pierwsze czytanie:
(Ez 34, 11-12. 15-17)
Psalm responsoryjny:
(Ps 23 (22), 1b-2a. 2b-3. 5. 6 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(1 Kor 15, 20-26. 28)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mk 11, 9c. 10a)
Ewangelia
(Mt 25, 31-46)
Chrystus będzie sądził z uczynków miłości

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 25, 31-46)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.

Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”.

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

 

d1735513560     Dzień dzisiejszy jest wielkim świętem Kościoła. Kościół kończy rok liturgiczny, patrząc w kierunku Królestwa Jezusa Chrystusa; Jego królowania, które wciąż się realizuje na ziemi, z roku na rok. Każdy rok jest jakimś etapem realizacji tego Królestwa, które Pan Jezus głosił i które potwierdził swoim krzyżem i swoim zmartwychwstaniem. Równocześnie ten dzień i to święto, które dziś przeżywamy, wskazuje nam na ostateczne, wieczne perspektywy tego Królestwa. To jest jedyne Królestwo, które nigdy nie przeminie, do którego wszystkie doczesne państwa, władania, królestwa ostatecznie się sprowadzają i w Nim znajdą niejako swoje zbawcze ujście.

     To wszystko, co w doczesnym życiu człowieka i w doczesnym życiu społeczeństw jest związane z nadziejami, ale także i z cierpieniami, to wszystko w Bożym Planie Zbawienia swoje ostateczne ujście znajdzie w wiecznym, eschatologicznym Królestwie Bożym, do którego wprowadził nas Chrystus i do którego stale nas Chrystus prowadzi przez Kościół. To jest wielkie święto Kościoła. Można powiedzieć, że jest to równocześnie wielkie święto ludzkości, bo właśnie ten dzień mówi ludzkości, a w tej ludzkości ludom, narodom i ludziom o ich ostatecznym przeznaczeniu.  (św. Jan Paweł II)

Pierwsze czytanie:
(Prz 31, 10-13. 19-20. 30-31)
Psalm responsoryjny:
(Ps 128 (127), 1b-2. 3. 4-5 (R.: 1b))
Drugie czytanie:
(1 Tes 5, 1-6)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 15, 4a. 5b)
Ewangelia
(Mt 25, 14-30)
Przypowieść o talentach

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 25, 14-30)

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.

Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».

 

      Każdy z nas ma talenty, którymi został odbarowany przez Boga. Talenty otrzymane od Boga, nie mają wartości materialnej. Po prostu mamy je i to za darmo... Nie da się ich kupić... Działają w ten sposób, że dopiero jak są rozwijane, przynoszą plon obfity... Od nas zależy w jaki sposób je wykorzystujemy względem siebie, ale też i drugiego człowieka.

     "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana".

Pierwsze czytanie:
(Mdr 6, 12-16)
Psalm responsoryjny:
(Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 7-8 (R.: por. 2ab))
Drugie czytanie:
(1 Tes 4, 13-14)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 24, 42a. 44)
Ewangelia
(Mt 25, 1-13)
Przypowieść o dziesięciu pannach

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 25, 1-13)

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.
Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

 

     "Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny." Kiedy Pan Jezus mówi nam, abyśmy czuwali, bo nie znamy dnia ani godziny Jego powtórnego przyjścia po nas, nie opowiada przypowieści o pannach roztropnych, które nigdy nie zasnęły. W tej przypowieści zasnęły bowiem wszystkie panny. Cóż więc znaczy "czuwać"? Znaczy mieć zapas oliwy, to znaczy dużo miłości. 

     Nie można "wyjść na spotkanie Oblubieńca", jeśli nie ma się Miłości. Trzeba być dobrze "zaopatrzonym" w miłość, czyli w to, co uzdalnia nas do "spalania się" dla innych. "Czuwać" znaczy więc wziąć od Boga dużo miłości, on bowiem jest samą Miłością, i strzec jej w sobie, aby jej starczyło do końca życia.

Pierwsze czytanie:
(Ml 1, 14b – 2, 2b. 8-10)
Psalm responsoryjny:
(Ps 131 (130), 1bcde. 2-3)
Drugie czytanie:
(1 Tes 2, 7b-9. 13)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 23, 9b. 10b)
Ewangelia
(Mt 23, 1-12)
Strzeżcie się pychy i obłudy

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 23, 1-12)

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

 

krzyz

 

     Często bardzo trudno jest przyjąć słowo, które Bóg kieruje do nas przez ludzi. Wydaje nam się, że gdyby osobiście do nas przemówił, łatwiej byłoby nam uwierzyć. Ale czy wtedy nie bylibyśmy w pewien sposób przymuszeni do wiary, pozbawieni wolności wyboru? Bóg mówi do nas, szanując naszą wolną wolę, lecz aby przyjąć Jego słowa przekazywane za pośrednictwem człowieka, potrzebujemy łaski Bożej. Módlmy się dziś o nią. I o wiarę, która jest darem Pana.

                                                                                                               Ks. Jarosław Ropel

Pierwsze czytanie:
(Wj 22, 20-26)
Psalm responsoryjny:
(Ps 18 (17), 2-3a. 3b-4. 47 i 51ab (R.: 2))
Drugie czytanie:
(1 Tes 1, 5c-10)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 14, 23)
Ewangelia
(Mt 22, 34-40)
Największe przykazanie

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 22, 34-40)


Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».

 

d1245358664

 

    „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”... „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.

    Boga i siebie nawzajem powinniśmy miłować taką Miłością, jaką Jezus umiłował nas. W tych dwóch przykazaniach wszystko się zawiera - Miłość wyznacza wszelkie dobre postępowanie.

 

Pierwsze czytanie:
(Iz 45, 1. 4-6)
Psalm responsoryjny:
(Ps 96 (95), 1 i 3. 4-5. 7-8. 9 i 10ac (R.: por. 3))
Drugie czytanie:
(1 Tes 1, 1-5b)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Flp 2, 15d. 16a)
Ewangelia
(Mt 22, 15-21)
Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 22, 15-21)

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.

Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?» Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.

On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

 

    

     Opowiadanie pt. "Sukces"

Na pokładzie pewnego statku płynącego do Stanów Zjednoczonych
wracał pewien misjonarz,
który spędził wiele lat w Chinach oraz znany śpiewak,
 który był tam tylko dwa tygodnie. Kiedy dopłynęli do Nowego Jorku,
misjonarz ujrzał wielki tłum wielbicieli oczekujących powrotu śpiewaka.

- Panie, nie pojmuję tego - mruknął rozgoryczony nieco.
 - Poświęciłem Chinom czterdzieści dwa lata mojego życia,
 a on tam był tylko przez dwa tygodnie
i jego witają serdecznie w domu tysiące ludzi, a na mnie nie czeka absolutnie nikt. Pan odpowiedział:
 - Synu, skąd ta gorycz?
 Przecież nie jesteś jeszce w domu.

 

Pierwsze czytanie:
(Iz 25, 6-10a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 6cd))
Drugie czytanie:
(Flp 4, 12-14. 19-20)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ef 1, 17-18)
Ewangelia
(Mt 22, 1-14)
Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 22, 1-14)

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

    

     Bóg powołuje do życia w Niebie wszystkich ludzi. Nie wszyscy jednak zostaną wybrani do tego życia. Wybrani będą tylko ci, którzy będą odpowiednio do tego życia przygotowani. "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Niezbędny jest "strój weselny", czyli postawa miłości. Bez niej człowiek nie może być wybrany do życia w Niebie, nawet jeśli został do niego powołany już w chwili swego zaistnienia.

    Bóg tęskni za nami - za naszą obecnością w Niebie przez całą wieczność. Ta tęsknota nie zostanie zaspokojona, jeśli wybierzemy inny rodzaj życia niż Miłość.

Pierwsze czytanie:
(Iz 5, 1-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20 (R.: por. Iz 5, 7a))
Drugie czytanie:
(Flp 4, 6-9)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 15, 16)
Ewangelia:
(Mt 21, 33-43)
Przypowieść o dzierżawcach winnicy

Ewangelia według Świętego Mateusza

(Mt 21, 33-43)

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:

«Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.

Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»

Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

 

    

     Przypowieść Jezusa mówi o zaufaniu i miłości Boga do człowieka; miłości, która doprowadziła do krzyża. Jednak ostatnim słowem nie jest krzyż. Odrzucona i podeptana miłość zwycięży nienawiść i każde zło. "Kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgla".

    Dzierżawcą winnicy jest każdy człowiek. Każdy otrzymuje od Boga "kredyt zaufania", jest objęty Jego miłością. Każdy jednak może odrzucić miłość, ludzi i znaki, jakie Bóg stawia na jego drodze; a nawet więcej - może "zabić" samego Jezusa. Jednak ostatnie słowo zawsze należy do Boga. Wolność jest darem człowieka. Ale jest również zadaniem. Przyjdzie czas, gdy Bóg zapyta o jej wykorzystanie i zażąda owoców. Odrzucając Boga - człowiek gubi siebie.

       Jakim "dzierżawcą" jestem ja? Co robię z winnicą, którą otrzymałem od Boga?

Pierwsze czytanie:
(Ez 18, 25-28)
Psalm responsoryjny:
(Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 6a))
Drugie czytanie:
(Flp 2, 1-11)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 10, 27)
Ewangelia:
(Mt 21, 28-32)
Grzesznicy uwierzyli Janowi

Ewangelia według Świętego Mateusza

(Mt 21, 28-32)

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

     Nie wystarczy na początku powiedzieć "tak" i na tym poprzestać. Gdyby dwoje młodych ludzi powiedziało sobie: "kocham cię!" i później nigdy więcej o tym nie mówiło, to siła ich miłości wcześniej czy później wyczerpie się.

     Człowiek potrzebuje ciągle na nowo w różny sposób wypowiadać swoją miłość. Również Bogu nie można raz na zawsze powiedzieć "tak". Wciąż na nowo jesteśmy stawiani w sytuacjach wyboru, które weryfikują nasze pierwsze "tak".

Pierwsze czytanie:
(Iz 55, 6-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 145 (144), 2-3. 8-9. 17-18 (R.: 18a))
Drugie czytanie:
(Flp 1, 20c-24. 27a)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Dz 16, 14b)
Ewangelia:
(Mt 20, 1-16a)
Przypowieść o robotnikach w winnicy

Ewangelia według Świętego Mateusza

(Mt 20, 1-16a)

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

 

 

     Jezus zaprasza nas każdego dnia. Ale jeśli minęło już południe naszego życia, jak zacząć pracę w winnicy Pańskiej? Tak samo, jak zaczynają dzieci przygotowujące się do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Jeszcze raz wrócić do początku. Jeszcze raz zapytać, gdzie jest Bóg. To punkt wyjścia, a dalsza droga? Wejść w dialog z Bogiem i mówić Mu: „Otwórz, Panie, nasze serca”.

     „Idźcie i wy do winnicy” – zapraszasz nas, o Panie, każdego dnia. Czy będziemy stać bezczynnie, jak stali robotnicy z przypowieści? Czy będziemy się usprawiedliwiać, że nikt nas nie najął? Nie! Będziemy robić wszystko, by nie odkładać sprawy zbawienia swojej duszy na ostatnią chwilę. Oby nie było za późno!

Copyright © 2014. All Rights Reserved.