Pierwsze czytanie:
Pwt 18, 15-20 Bóg obiecuje zesłać proroka
Psalm responsoryjny:
Ps 95 (94), 1-2. 6-7ab. 7c-9 (R.: por. 8)
Drugie czytanie:
1 Kor 7, 32-35 Małżeństwo i celibat
Śpiew przed Ewangelią:
Mt 4, 16
Ewangelia:
Mk 1, 21-28 Jezus naucza jako mający władzę

Ewangelia według świętego Marka

Mk 1, 21-28

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.
Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży».
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.
A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

 

     W powieści "Dwie Korony" Gustaw Morcinek pisze o pobycie ojca Maksymiliana Kolbego na Pawiaku. Esesman, człowiek o twarzy złej, o ponurych oczach opętanych nienawiścią pyta: "Ty wierzysz w to?" Pytając szarpie gwałtownie za krzyż różańca. "Tak wierzę!" - odpowiedział Maksymilian. Strażnik uderzył go w twarz. I pyta ponownie: "Wierzysz jeszcze?" - "Wierzę" - odpowiada bity.

    Strażnik uderzył go tak mocno, że zakonnik zatoczył się. Nie upadł, tylko znowu patrzy spokojnie w oczy scharfuerera. Niemca ogarnia wściekłość. Dopada Ojca Maksymiliana, trąca go, szarpie, kopie. W końcu podnosi gwałtownie krzyż jego różańca i krzyczy: "I ty jeszcze w to wierzysz?" - "Tak jest! Wierzę!"
Strażnik nie może znieść jego spojrzenia. Te dziwne, niesamowite dla niego oczy są przerażające. Napełniają trwogą. On musi te oczy zgasić! Zamierzył się i co sił uderzył w twarz po raz trzeci tego dumnego mnicha. A potem z poczuciem klęski odchodzi. Zatwardziałe serce człowieka, który wyzbył się Pana Boga."

 

   

      Obraz Maurycego Retzscha "Gra szatana z człowiekiem o duszę" jest alegorią.
Artysta przedstawia w nim grę w szachy, ale nie jest to jednak zwykła gra. Szachownica leży na sarkofagu, co daje poczucie wagi gry – "na śmierć i życie". Ze sklepienia zwieszają się dwa smoki, śledzące jej przebieg, gotowe rzucić się na ofiarę...

    Przystojny młodzieniec [grający białymi] oparł swą kędzierzawą głowę na ręce i pogrążył się zupełnie - w nierównej walce. Naprzeciw niego szatan, Książę ciemności [grający czarnymi]. Lew, na oparciu jego krzesła, trzymający łapę na ludzkiej czaszce, odsłania jego zamiary – „jak lew ryczący krąży, szukając kogo by pożreć". Z jego twarzy przebija chytrość, pycha i okrucieństwo, a szyderczy uśmiech zdradza przeczucie zwycięstwa. W głębi, pomiędzy grającymi, świetlista postać anioła stróża młodzieńca.   Gra jeszcze nie jest zakończona...

 

    Codziennie doświadczamy niszczącej siły zła, które nie "przepuści" żadnej okazji, by zniszczyć dobro, które jest w człowieku. Bóg ciągle obdarowuje nas dobrem - dzień w dzień. I chętnie wydobywa nas ze zła. Wydobywa, jeśli tylko tego chcemy i jeśli Go słuchamy. On nigdy nie zawodzi.

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.