Pierwsze czytanie:
Am 7, 12-15 Misja proroka
Psalm responsoryjny:
Ps 85 (84), 9ab-10. 11-12. 13-14 (R.: por. 8)
Drugie czytanie:
Ef 1, 3-14 (krótsza perykopa Ef 1, 3-10) Bóg wybrał nas w Chrystusie
Śpiew przed Ewangelią:
por. Ef 1, 17-18
Ewangelia:
Mk 6, 7-13 Rozesłanie Apostołów

Ewangelia według świętego Marka

Mk 6, 7-13

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi.
I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien».
I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».
Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

  

     "Idź i głoś Ewangelię". Idź – to wskazanie dla każdego z nas, dla ciebie i dla mnie. Idź – to znaczy zacznij żyć Ewangelią na co dzień. Każdy z nas jest posłany, by ewangelizować swoją rodzinę, miejsca pracy, środowiska. Idźmy i pozwólmy Bogu działać. Niech On sam przez Nas przemówi. Bądźmy radosnymi świadkami Jego miłości we współczesnym świecie.

 

 

     Matka Teresa w Kalkucie mawiała do sióstr: "Nie bierz, nie przyjmuj żadnego kawałeczka chleba, jeśli nie będzie on dzielony z innymi... Wszystko zaczyna się od modlitwy i najpierw, zanim staniemy się zdolni do miłości, musimy stać się zdolni do modlitwy".

 

 

Pierwsze czytanie:
Ez 2, 2-5 Powołanie proroka
Psalm responsoryjny:
Ps 123 (122), 1-2a. 2bcd. 3-4 (R.: por. 1)
Drugie czytanie:
2 Kor 12, 7-10 Paweł chełpi się ze swoich słabości
Śpiew przed Ewangelią:
Łk 4, 18
Ewangelia:
Mk 6, 1-6 Jezus nie przyjęty w Nazarecie

Ewangelia według świętego Marka

Mk 6, 1-6

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze.
A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?». I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

 

sanagoga

   
   "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swym domu może być prorok tak lekceważony". Jezus spotkał się z ludźmi, wśród których przyszło mu wzrastać. Spotkał się z ich strony z powątpiewaniem co do mocy i misji z którą przyszedł na świat. Ludzie nie wierzyli, że to "Ten właśnie,cieśla, syn Maryi" został wybrany przez Boga. Te wątpliwości nie pozwoliły im wyjść poza swoje ograniczenia i schematy myślenia. Nie uwierzyli i  odrzucili Boga.

     I my powinniśmy dziwić się własnemu niedowiarstwu. Bóg tak dużo zrobił, byśmy w Niego uwierzyli, poznali Go i zbliżyli się do Niego! Co jeszcze ma zrobić? Jeśli nie będzie z naszej strony zaangażowania w poznanie Objawienia, Bóg nic więcej nie będzie mógł zrobić, a jeśli poznamy Objawienie, na pewno uwierzymy.

    Zwykli ludzie, którzy nas otaczają i zwykłe wydarzenia naszego codziennego życia, mogą być znakiem obecności i działania Boga w naszym życiu.

Pierwsze czytanie:
Mdr 1, 13-15; 2, 23-24 Śmierć weszła na świat przez zawiść diabła
Psalm responsoryjny:
Ps 30(29), 2 i 4. 5-6. 11 i 12a i 13b (R.: 2a)
Drugie czytanie:
2 Kor 8, 7. 9. 13-15 Dzielić się dostatkiem z potrzebującymi
Śpiew przed Ewangelią:
Por. 2 Tm 1, 10b
Ewangelia:
Dłuższa
Mk 5, 21-43 Wskrzeszenie córki Jaira
lub:
Krótsza
Mk 5, 21-24. 35b-43 Wskrzeszenie córki Jaira

Ewangelia według świętego Marka

Mk 5, 21-43

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali.
A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc zbliżyła się z tyłu między tłumem i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krowotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
Jezus także poznał zaraz w sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął się mojego płaszcza?»
Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: „Kto się Mnie dotknął?”». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.
On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości».
Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?»
Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, tylko wierz». I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.
Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.
Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań». Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

 

      W Ewangelii dzisiejszej święty Marek relacjonuje dwa cudowne uzdrowienia. Pierwszą z uzdrowionych jest kobieta cierpiąca na upływ krwi. Przemierzyła cały Izrael, zobaczyła wszystkie praktyki lekarskie, wydała cały swój majątek i nic jej nie pomogło - miała się jeszcze gorzej.

     Podejmuje najważniejszą decyzję życia - zawierza Jezusowi. Wierzy, że moc uzdrowienia tkwi w dotyku. Pragnie dotknąć chociaż płaszcza Jezusa. Ma świadomość, że kontakt z Nim odmieni jej życie. 

     Nauczyciel zadowala się nawet prostą wiarą, niedojrzałą, zmieszaną z elementem zabobonu (A. Pronzato). Nawet taka wiara, o wiele mniejsza niż ziarnko gorczycy, wystarcza Jezusowi aby dokonać cudu i pokazać kobietę jako przykład dla innych.

      Dziewczynka budzi się, ponieważ Jezus ujmuje ją za rękę i mówi do niej. Przez słowa Jezusa dosięga ją uzdrawiająca Moc Boga. W Jezusie spotyka Boga, który na nowo wzbudza w niej moc, podarowaną jej od chwili narodzenia. Dzięki tej mocy może sama wstać i sobie pomóc (A. Grün). Podając chorej rękę, Jezus przekazuje jej cząstkę swej mocy, która zwycięża śmierć i prowadzi ku życiu.

     Ten cud, czyni ten, Który stale pochyla się nad nami. Do nas mówi, nas obmywa, podnosi, podtrzymuje abyśmy wstali, abyśmy Żyli. Aby to się dokonało Bóg Ojciec godzi się aby Jego Dziecko, Jego Syn umiłowany umarł...

Pierwsze czytanie:
Job 38, 1. 8-11 Bóg jest władcą morza
Psalm responsoryjny:
Ps 107 (106), 23-24. 26-26. 28-29. 30-31 (R.: por. 1)
Drugie czytanie:
2 Kor 5, 14-17 Wszystko stało się nowe
Śpiew przed Ewangelią:
Łk 7, 16
Ewangelia:
Mk 4, 35-41 Uciszenie burzy na jeziorze

Ewangelia według świętego Marka

Mk 4, 35-41

Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.
Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.
Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?» Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

 

burza

   

     "Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?»".

     Poprzez cudowne uciszenie burzy na jeziorze Chrystus chciał przede wszystkim wzmocnić wiarę apostołów w swoje bóstwo. Chciał im pokazać, że to, co jest niemożliwe dla ludzi, możliwe jest dla Boga. On nie tylko posiada moc uciszania potężnych wichrów i fal, czyniąc sobie posłusznymi najpotężniejsze żywioły, ale ma moc uciszania wszelkiego rodzaju wichrów i burz, których doświadcza każdy Jego wyznawca, a przede wszystkim założony przez Niego Kościół.

    Burza na jeziorze jest obrazem historii Kościoła i naszego chrześcijańskiego życia. Po wzburzonym morzu świata i czasu wiosłujemy do portu, któremu na imię "wieczność”". Bardzo rzadko ta żegluga jest spokojna. Częściej niebo pokryte jest chmurami rozświetlanymi przez błyskawice. Burza miota falami, a my tak jak Apostołowie musimy wiosłować pod wiatr.

     "Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?". Ufajmy zatem i wierzmy Chrystusowi, że On nigdy nas nie opuszcza i jest gotowy czuwać nad nami i pomagać nam w czasie każdej życiowej burzy. Nie przestawajmy w takim czasie modlić się i wołać o ratunek. Z Nim nic nie jest straszne ani przegrane. On jest Panem wszystkiego. On jest Panem morza i burz.

 

Chciałeś, Panie, bym wypłynął na głębokie życia morze,
Wiary mojej wypróbować chciałeś moc.
Popatrz, wicher już się zrywa, burza grzechów rozszalała,
Czy nie widzisz, że ja tonę, że jest noc?

Panie, nie śpij, Panie, ratuj, przecież ginę, fale grzechów rozbijają moją łódź.
Panie, wybacz, że zwątpiłem, czy dopłynę. Panie, ratuj moją duszę i się zbudź.

Pytasz, gdzie jest moja wiara. Czemu lękam się i boję?
Mówisz do mnie, że wciąż czuwasz w każdy czas.
Dzisiaj, Panie, uwierzyłem, ale wiem, że przyjdzie czas,
Będę wołać w wielkiej trwodze jeszcze raz.

Źródło:http://ekspreshomiletyczny.pl

Pierwsze czytanie:
Ez 17, 22-24 Bóg podwyższa drzewo niskie
Psalm responsoryjny:
Ps 92 (91), 2-3. 13-14. 15-16 (R.: por. 2)
Drugie czytanie:
2 Kor 5, 6-10 Staramy się podobać Bogu
Śpiew przed Ewangelią:
Mk 1, 15
Ewangelia:
Mk 4, 26-34 Przypowieść o ziarnku gorczycy

Ewangelia według świętego Marka

Mk 4, 26-34

Jezus powiedział do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy sieje wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu».
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

 

   Jezus mówił do tłumów: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy?
    Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu.

 

     Opowiadanie pt. "Lepsze żniwo"

Do redaktora gazety religijnej nadszedł list: "Szanowny panie! Tego roku przeprowadziłem interesujące doświadczenie. Wiosną, zamiast iść do kościoła, siałem w każdą niedzielę. W lecie pracowałem w polu każdej niedzieli, zaś jesienią w każdą niedzielę zbierałem plony. I co się okazało? Mój urodzaj jest większy niż sąsiadów, którzy w każdą niedzielę biegli do kościoła. Co pan na to?"

Dziennikarz opublikował nadesłany list i dopisał pod nim jedno zdanie odpowiedzi: "Szanowny gospodarzu! Bóg sporządza swoje rachunki nie zawsze w październiku".

     Każdy z nas potrzebuje czasu, aby dorosnąć do pewnych prawd życia. To przysłowiowe ziarnko to obraz naszej wiary, która powinna się rozwijać i wzrastać po to, aby jej rozmiary przekraczały ludzkie pojmowanie rzeczywistości. Wiemy, że wiara potrafi zdziałać cuda, stąd tak ważne jest to, aby w naszym sercu znalazło się to ziarnko działające cuda…  Jezus jest tym, który daje nam wiarę. 

Źródło: www.deon.pl

Pierwsze czytanie:
Rdz 3, 9-15 Obietnica odkupienia
Psalm responsoryjny:
Ps 130 (129), 1-2. 3-4. 5-7a. 7bc-8 (R.: por. 7)
Drugie czytanie:
2 Kor 4, 13 – 5, 1 Nadzieja apostolskiego życia
Śpiew przed Ewangelią:
J 12, 31b-32
Ewangelia:
Mk 3, 20-35 Szatan został pokonany

Ewangelia według świętego Marka

Mk 3, 20-35

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».
Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy».
Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».
Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie».
Odpowiedział im:«Któż jest moją matką i którzy są braćmi?» I spoglądając na siedzących wokoło Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką».

 

   

      Święty Marek podaje różne opinie o Jezusie, które krążyły po Palestynie.
Owszem, wszędzie otaczały Go tłumy. Ludzie garnęli się do Niego. Słuchali Jego nauki. Przede wszystkim korzystali z dobroci Jego serca: uzdrawiał chorych, nawet trędowatych, opętanych, ślepych. Wszystkim dobrze czynił.

    Ale i ta działalność nie wszystkim się podobała. Niektórzy faryzeusze i uczeni w Piśmie głosili, że Jezus czyni to wszystko, bo ma w sobie diabła, Belzebuba, więcej: ducha nieczystego. Ci ludzie patrzyli na Niego tylko ludzkimi oczami, odrzucali Jego naukę o Ojcu, z której wynikało, że nie jest On tylko Synem Człowieczym, lecz i Synem Bożym.

 

    A jaką opinią Chrystus cieszy się wśród nas? Jakimi oczami patrzymy na Niego i oceniamy Jego naukę? Ile osób w naszej miejscowości bierze sobie do serca obowiązek uczestniczenia we Mszy św. w niedziele i święta? Ilu z nas naprawdę szuka kontaktu z Chrystusem podczas Eucharystii?
Chętnie czytamy wszelkiego rodzaju książki – historyczne, geograficzne, rozmaite powieści, nieraz i niemoralne. A ilu z nas czyta Ewangelię, Pismo Święte i inne pisma religijne?
     Czy Chrystus nie jest dla nas tylko cudotwórcą, do którego należy się zwrócić w potrzebie?
Czy w naszym sercu jest dość wiary i miłości, by Chrystus mógł o nas powiedzieć: "Ten jest mi bratem, siostrą i matką"?

Źródło:Refleksje na kanwie Ewangelii, ks. Nikander Mrożek

Pierwsze czytanie:
Wj 24, 3-8 Zawarcie przymierza przez krew
Psalm responsoryjny:
Ps 116B (115), 12-13. 15 i 16bc. 17-18 (R.: por. 13)
Drugie czytanie:
Hbr 9, 11-15 Krew Chrystusa oczyszcza nasze sumienia
Śpiew przed Ewangelią:
J 6, 51
Ewangelia:
Mk 14, 12-16. 22-26 Ustanowienie ofiary Nowego Przymierza

Ewangelia według świętego Marka

Mk 14, 12-16. 22-26

W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: «Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?»
I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: «Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: „Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami?” On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujcie dla nas». Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę.
A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dał im mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym».
Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej.

 

 

     Pan Jezus odchodząc chciał tym, których kochał, zostawić pamiątkę. Dla tych, których ukochał jest nią On sam. Stał się Chlebem. Chciał być tak blisko, jak to jest tylko możliwe. Chciał być na co dzień, jak pokarm. Chciał być potrzebny jak chleb. Eucharystia to Miłość. Bóg, który ukochał człowieka miłością ponad wszelką miarę.

 

    Dziś, w uroczystość Bożego Ciała, podziękujmy Bogu za Jego wprost niepojętą miłość do nas, za miłość, która stała się chlebem.

Pierwsze czytanie:
Pwt 4, 32-34. 39-40 Bóg jest jeden
Psalm responsoryjny:
Ps 33 (32), 4-5. 6 i 9. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 12b)
Drugie czytanie:
Rz 8, 14-17 Otrzymaliśmy ducha przybrania za synów
Śpiew przed Ewangelią:
Ap 1, 8
Ewangelia:
Mt 28, 16-20 Chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

Ewangelia według świętego Mateusza

Mt 28, 16-20

Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy Jednak wątpili.
Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.
A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

 

    

    Zmartwychwstały Chrystus otrzymał od swego Ojca pełnię władzy, mocą której posyła apostołów, aby złączyć ze sobą wszystkie narody. Zbawienia nie osiąga się bowiem przez prostą deklarację, ale przez wejście we wspólnotę uczniów, co oznacza osobiste i całkowite przylgnięcie do Chrystusa. W ich działalności istotne są dwa zasadnicze akty: chrzest i nauczanie.

   Człowiek staje się uczniem Jezusa przez chrzest, ale pozostaje nim, gdy zachowuje Jego nauczanie, czyli żyje zgodnie z przyjętą wiarą. Jezus zapewnił apostołów o swojej stałej obecności przy nich, co jest gwarancją owocności ich pracy. On sam będzie udzielał im swojej mocy i własnym autorytetem będzie potwierdzał ich słowa (Łk 10,16). Obietnica ta dotyczy nie tylko apostołów, ale także ich następców, bo głoszenie Ewangelii ma rozbrzmiewać do skończenia świata. 

Pierwsze czytanie:
Dz 2, 1-11 Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym
Psalm responsoryjny:
Ps 104 (103), 1ab i 24ac. 29bc-30. 31 i 34 (R.: por. 30)
Drugie czytanie:
1 Kor 12, 3b-7. 12-13 Duch Święty źródłem jedności chrześcijan
Ewangelia:
J 20, 19-23 Jezus daje Ducha Świętego

Ewangelia według świętego Jana

J 20, 19-23

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

 

 

    W Wieczerniku Jezus „tchnął” i „powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego”. W Wieczerniku jesteśmy świadkami nowego stworzenia. Duch Pocieszyciel czyni z uczniów nowych ludzi, ludzi misji, głosicieli Bożej sprawiedliwości, miłosierdzia i pokoju – „nowe stworzenie”. Pozwala uczniom żyć, działać, kochać – jak Jezus.

     Kiedy Jezus wlewa w nas Ducha Świętego, możemy mówić, działać, kochać, jak On. Tchnienie Jezusa jest tworzeniem nowej rzeczywistości - miłości. Ta miłość wyraża się przede wszystkim w przebaczeniu: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Nie są to słowa odnoszące się jedynie do sakramentu pojednania. Jest to również przebaczenie, którym obdarowujemy się nawzajem.

    Zdolność przebaczenia człowiekowi, który nas zranił jest zewnętrznym znakiem działania Ducha Świętego. Grzech i brak przebaczenia izoluje i rozbija wewnętrznie, stwarza podziały. Przebaczająca miłość, dar Ducha Świętego, wprowadza pokój, harmonię i włącza we wspólnotę, tworzy jedność.

 

     Kto jest tym, którego najbardziej się obawiam i przed którym zamykam drzwi mojego serca? Do kogo chciałbym dziś wyciągnąć rękę w geście pojednania?

 

Źródło: www.deon.pl

Pierwsze czytanie:
Dz 1, 1-11 Uniósł się w ich obecności w górę
Psalm responsoryjny:
Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9 (R.: por. 6)
Drugie czytanie:
Ef 1, 17-23 Bóg posadził Chrystusa po swojej prawicy
Śpiew przed Ewangelią:
Mt 28, 19. 20
Ewangelia:
Mk 16, 15-20 Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga

Ewangelia według świętego Marka

Mk 16, 15-20

Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich:
«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie».
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

   

  Ewangelia Niedzieli Wniebowstąpienia to polecenia Jezusa, by nieść Dobrą Nowiną o zbawieniu innym ludziom, każdemu, kogo spotkamy na swojej drodze. Jezus mówi – „idźcie na cały świat”, „głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Nie ogranicza działania Apostołów, nie określa odkąd dokąd i komu mają głosić Ewangelię. Trochę przypomina to siewcę, który hojnie sieje i wie, że być może nie wszystkie ziarna wpadną w żyzną glebę, jednakże wydadzą jakiś plon. Tak jest z głoszeniem Dobrej Nowiny - ma dotrzeć wszędzie, a od słuchających zależy czy ją przyjmą. 

   "W imię moje...", Jezus daje szczególne zapewnienie głoszącym. Obietnicę swojego towarzystwa, swojej obecności, która będzie odczuwana i przeżywana w znakach – niekoniecznie tylko znakach nadprzyrodzonych i niezwykłych. Często zwyczajne wydarzenie życia może być niezwykłym przejawem Bożej łaski i obecności.
    Tym, którym powiedział „Pójdź na Mną” mówi teraz „Idźcie na cały świat”. Przed rozpoczęciem trudu głoszenia Ewangelii trzeba ją wpierw przyjąć i uwierzyć, trwać w Jezusie jak w winnym krzewie, aby nie iść z pustym sercem i umysłem, z pustym dzbanem życia.

     Pięknie mówił Orygenes: "Jesteś niebem i idziesz do nieba". Im bliżej jesteśmy Chrystusa, im więcej w nas miłości i dzielenia się nią z bliźnimi, tym bliżej jesteśmy nieba i tym bardziej sami stajemy się niebem.

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.