Pierwsze czytanie:
(Am 8, 4-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 113 (112), 1b-2. 4-6. 7-8 (R.: por. 1b i 7b))
Drugie czytanie:
(1 Tm 2, 1-8)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Łk 16, 1-13)
Nie możecie służyć Bogu i Mamonie

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 16, 1-13)

 

Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać”.

Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania”. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości.

Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!»

 

pomoc

     Do czego służą pieniądze? Odpowiedź na to pytanie może wydawać się oczywista. W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje odpowiedź na to pytanie, ale inną niż powszechnie przyjęta.

     Pieniądze są po to, by móc czynić dobro. Pieniądze, które posiadamy, są tak naprawdę "cudzym dobrem". Należą bowiem do Boga, a nam są dane w zarząd. Zarządzamy nimi dobrze, gdy dzięki nim nie tylko nam, ale też innym jest lepiej.

Pierwsze czytanie:
(Wj 32, 7-11. 13-14)
Psalm responsoryjny:
(Ps 51 (50), 3-4. 12-13. 17 i 19 (R.: por. Łk 15, 18))
Drugie czytanie:
(1 Tm 1, 12-17)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Łk 15, 1-32)
Radość z nawrócenia grzesznika

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 15, 1-32)

 

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca». Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

 

miosierny

     Opowiadanie o młodym mężczyźnie wracającym z więzienia.

   Do kogo miał wracać - nie wiedział. Napisał list do swoich rodziców. Pisał w nim, że będzie przejeżdżał obok ich domu. Nie miał odwagi napisać: "swojego domu". Zawiódł przecież rodziców. Prosił tylko, by dali mu znak, jeśli pragną, by wysiadł i odwiedził ich: jakąś wstęgę na drzewie, może światło w oknie. Mieszkał bowiem tuż przy torach kolejowych. W pociągu opowiedział przygodnemu pasażerowi historię swego życia. Zapłakał, kiedy wspomniał o liście. - Nie wierzę w jakikolwiek znak od moich rodziców. Nie mam odwagi spojrzeć na to, co zobaczę za szybą. Tam nic nie będzie!

  Dojeżdżali do miejscowości, gdzie mieszkał. Skrył twarz w dłoniach i trwał tak w długim milczeniu. Nagle przygodny słuchacz zaczął szarpać za ramię zgnębionego człowieka i wołać: - Spójrz, spójrz za okno, zobacz natychmiast! To zdumienie kazało zupełnie obcemu człowiekowi tak wołać! Zobaczył za oknem cały sad łopocący chorągiewkami. Był to znak, jaki rodzice dali swojemu dziecku, by zatrzymał się i wrócił do domu. Na zawsze!

 

Pierwsze czytanie:
(Mdr 9, 13-18)
Psalm responsoryjny:
(Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(Flm 9b-10. 12-17)
Śpiew przed Ewangelią:
(Ps 119 (118), 135)
Ewangelia:
(Łk 14, 25-33)
Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 14, 25-33)

 

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

 

krzy    Co znaczy "nieść swój krzyż"? Oznacza akceptować swoje życie takim, jakie ono jest; godzić się na to w swoim życiu, czego nie mogę zmienić. Dlaczego bez tego nie można być uczniem Jezusa? Może dlatego, że Jezus uczy nas wielu rzeczy, zwłaszcza Miłości, poprzez to właśnie, co jest naszym krzyżem. Jeśli więc nie bierzemy swego krzyża, to tak, jakbyśmy nie chodzili do szkoły. A trzeba chodzić do szkoły, by się czegoś nauczyć.

    Tym "bogactwem", które jest potrzebne do wykończenia wieży i tą "armią", dzięki której zwyciężymy bitwę, jest to właśnie, czego uczy nas Jezus, gdy niesiemy swój krzyż.

Pierwsze czytanie:
(Syr 3, 17-18. 20. 28-29)
Psalm responsoryjny:
(Ps 68 (67), 4 i 5ac. 6-7b. 10-11 (R.: por. 11b))
Drugie czytanie:
(Hbr 12, 18-19. 22-24a)
Śpiew przed Ewangelią:
(Mt 11, 29ab)
Ewangelia:
(Łk 14, 1. 7-14)
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 14, 1. 7-14)

 

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

 

MTeresa

     W tej przypowieści Jezus mówi o sobie. On nigdy nie zajmuje w naszym życiu pierwszego miejsca, chyba że Go o to poprosimy. Skoro Bóg tak postępuje, to czyż my nie powinniśmy tym bardziej tak się zachowywać?

    Wywyższanie się i stawianie siebie na pierwszym miejscu jest nie do pogodzenia z Miłością. A kto nie kocha, ten się poniża. To Miłość jest prawdziwą wielkością człowieka, a nie taka czy inna pozycja społeczna.

Pierwsze czytanie:
(Iz 66, 18-21)
Psalm responsoryjny:
(Ps 117 (116), 1b-2 (R.: por. Mk 16, 15))
Drugie czytanie:
(Hbr 12, 5-7. 11-13)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 14, 6)
Ewangelia:
(Łk 13, 22-30)
Królestwo Boże dostępne dla wszystkich narodów

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 13, 22-30)

 

Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?»

On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”.

Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym.

Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi».

 

Opowiadanie pt. "Żywy trup"

 

     W sztuce Lwa Tołstoja pt. "Żywy trup" pewien człowiek na stanowisku - a żyjący i działający w niesprawiedliwym ustroju - mówi tak: "Na moim stanowisku dane są tylko trzy drogi do wyboru, po pierwsze - tkwić na tym stanowisku, zgarniać pieniądze i pomnażać to świństwo w którym się żyje, to jest dla mnie ohydne; po drugie - walczyć z tą ohydą - ale na to trzeba być bohaterem, a ja bohaterem nie jestem; a po trzecie - szukać zapomnienia w wódce". I wybiera to trzecie wyjście.
     Zbyt wielu ludzi wybiera i dziś to trzecie wyjście. Kto wie? - może dlatego, iż są niezdecydowani któremu panu mają służyć. Po raz setny staję przed lustrem i pytam: kim jestem, kim jestem, czego chcę od życia i od ludzi, i czemu ciągle mylę ścieżki zamiast iść wydeptanym gościńcem? (Jan Czarny, Przed lustrem)

Pierwsze czytanie:
(Jr 38, 4-6. 8-10)
Psalm responsoryjny:
(Ps 40 (39), 2-3. 4. 18 (R.: por. 14b))
Drugie czytanie:
(Hbr 12, 1-4)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 10, 27)
Ewangelia:
(Łk 12, 49-53)
Ewangelia powodem rozłamu

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 12, 49-53)

 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

 

d1245358664     Nasz język, wypowiadane słowa i zdania mają ogromna moc budowania, ale też i niszczenia. Nie jedna "bitwa" zaczyna się od słów. Czasami są to krótkie "wymiany argumentów, które giną potem w lawinie przeprosin, a czasami jedno źle zinterpretowane słowo potrafi doprowadzić do tragedii w domu, ulicy, a nawet do wojny między sąsiadami czy krajami. Słowo ma zatem bardzo wielką moc twórczą, ale i destrukcyjną…

    Jezus uczy nas, że Jego nauka nie wszystkich ujmie. Nauka Jego nie jest dla nas łatwa. Nie mówi On bowiem językiem prawniczym, gdzie dwa plus dwa równa się zawsze cztery, ale jest to język serca, a tam wynik matematycznych zysków i strat jest niedo obliczenia. Liczy się bowiem człowiek i wszystko co z nim związane, a tam nie ma prostych rozwiązań…

 

 

Pierwsze czytanie:
(Mdr 18, 6-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 33 (32), 1 i 12. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 12))
Drugie czytanie:
(Hbr 11, 1-2. 8-19)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 24, 42a. 44)
Ewangelia:
(Łk 12, 32-48)
Gotowość na przyjście Pana

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 12, 32-48)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie». Wtedy Piotr zapytał: «Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?» Pan odpowiedział: «Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą».

perla     

    Skarbem niewyczerpanym, o którym mówi Pan Jezus, jest Miłość. To ona jest czymś najcenniejszym i nigdy nie wyczerpującym się. To Miłość czyni nas gotowymi na przyjście Pana. Czy jednak jest ona dla nas najważniejsza? Co robimy, by tak było? Czy w ogóle znamy Miłość? Co umiemy o niej powiedzieć? A tymczasem Ojcu spodobało się nam Ją dać. I dał! W osobie Jezusa. Przez Jego Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie. Dziś jest niedziela - Dzień Pański, czyli dzień Miłości Pana do nas, objawiającej się nam w Eucharystii i na wiele innych sposobów. Wykorzystajmy dobrze ten dzień!

Pierwsze czytanie:
(Koh 1, 2; 2, 21-23)
Psalm responsoryjny:
(Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(Kol 3, 1-5. 9-11)
Śpiew przed Ewangelią:
(Mt 5, 3)
Ewangelia:
(Łk 12, 13-21)
Gromadzić skarby przed Bogiem

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 12, 13-21)

 

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?» Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

 


    Jak mawiał A. de Saint-Exupery, człowiek karmi się i nasyca tym, co daje innym, a nie tym, co otrzymuje.

    Nic tak bardzo nie uczyni nas szczęśliwymi, jak właśnie dawanie innym tego, co osiągnęliśmy ciężką pracą. Dawanie tego, co nas niewiele kosztowało nic nam nie daje, nie uszczęśliwi nas, bo nie zapełni pustki, która jest w każdym z nas, a którą może zapełnić tylko Miłość - bezinteresowny dar z siebie.

 

Pierwsze czytanie:
(Rdz 18, 20-32)
Psalm responsoryjny:
(Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6-7d. 7e-8 (R.: por. 3a))
Drugie czytanie:
(Kol 2, 12-14)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Rz 8, 15bc)
Ewangelia:
(Łk 11, 1-13)
Chrystus uczy modlitwy

 

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 11, 1-13)

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

 

d2142781807

    Jezus zachęca do prośby o trzy fundamentalne dary: codzienny chleb, przebaczenie i Bożą opiekę. Pierwszy dar - codzienny chleb daje energię, siłę do życia i umacnia do podejmowania codziennego trudu. Codziennym duchowym chlebem jest również Eucharystia, Chleb życia, sam Jezus. Każdego dnia potrzebujemy chleba materialnego i duchowego.

     Drugim darem jest przebaczenie grzechów, uchybień, błędów. Dar chleba jest znakiem pojednania. Obecność w naszym życiu Jezusa - Chleba życia - daje siłę, by prosić o Boże przebaczenie i przebaczać innym. Nie można w życiu stosować dwóch miar - jednej dla siebie, drugiej - dla naszych bliźnich. Prosząc Boga o miłosierdzie, powinniśmy sami być miłosierni wobec naszych bliźnich.

     Trzecim darem jest Boża Opatrzność, opieka i pomoc przed pokusami. Jesteśmy codziennie narażeni na pokusy. Potrzebujemy codziennego wsparcia, umocnienia, pomocy, by podejmować codzienne walki i zmagania.

Pierwsze czytanie:
(Rdz 18, 1-10a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(Kol 1, 24-28)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Łk 8, 15)
Ewangelia:
(Łk 10, 38-42)
Jezus w gościnie u Marty i Marii

 

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 10, 38-42)

 

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.

Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

 

marta

     Potrzeba mało albo tylko jednego. Trzeba nauczyć się Miłości. Z niej też wyniknie służba, ale nie będzie już ona troską o wiele. Będzie sama tylko Miłość.

     Aby nauczyć się Miłości, trzeba najpierw usiąść u stóp Jezusa i uważnie Go słuchać. On powie jak wygląda Miłość i jak ją uczynić własnym sposobem istnienia.

Copyright © 2014. All Rights Reserved.