Pierwsze czytanie:
(2 Krl 4, 42-44)
Psalm responsoryj:
(Ps 145 (144), 10-11. 15-16. 17-18 (R.: por. 16))
Drugie czytanie:
(Ef 4, 1-6)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Łk 7, 16)
Ewangelia:
(J 6, 1-15)
Rozmnożenie chleba

Ewangelia według Świętego Jana
(J 6, 1-15)

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

 

chleb

 

     Cudowne rozmnożenie chleba i ryb było związane ze słuchaniem Jezusa przez tłumy, które Go szukały, szły za Nim i widziały liczne uzdrowienia chorych.

     Ewangelia poucza, że bez doświadczenia miłości nie można doświadczyć Boga. On objawia się w miłości, czyli w trosce o bliźniego. Każdy, kto doświadcza miłości, poznaje też dobroć Boga. Ludzie słuchający Jezusa, nakarmieni pięcioma chlebami jęczmiennymi i dwiema rybami, dopiero po skończonym posiłku, a więc po upływie pewnego czasu, zdali sobie sprawę, że byli świadkami cudu Pana. Gdy jedli chleb i ryby, czuli się kochani przez Jezusa. On zadbał o nich, aby nie wracali do domów głodni. Poznali, kim jest, nie tylko przez zdziałany cud, ale przez Jego miłość, a ta jest największym cudem! Pan obdarował ich miłością! Dostrzegł ich głód i okazał się ich dobrym Pasterzem.

     Do nakarmienia kilku tysięcy ludzi wystarczyły dwie ryby i pięć chlebów, i tak okazała się chwała i moc Boga w Osobie Jezusa! Apostołowie Filip i Andrzej oraz inni uczniowie otrzymali lekcję duszpasterskiej troski o lud i zaufania w rozwiązywaniu trudnych problemów i zadań. Nakarmieni ludzie chcieli Jezusa obwołać królem Izraela, lecz On usunął się od nich na górę. Jezus wskazuje człowiekowi drogę do nieba. Modli się i odmawia błogosławieństwo – dziękczynienie. W tradycji żydowskiej było ono wypowiadane nad wszystkim, z czego człowiek korzystał ze świadomością odniesienia do Boga Stwórcy, Dawcy życia i wszelkich darów. Jezus błogosławi, łamie i rozdaje pokarm. Tak niewiele wystarczyło do nasycenia głodnych. Ten cud jest zapowiedzią Eucharystii – „cudownego Chleba łaski”. Uczniowie po posiłku zebrali i napełnili jeszcze dwanaście koszów ułomków. Pożywienia nie tylko starczyło, ale jeszcze zostało, aby było dalej rozdawane.

     Jezus wiele razy nakarmił nas Chlebem życia, a my szukamy Go, nadal nic nie widząc i tak mało rozumiejąc. Prośmy Go o to, abyśmy nie zapomnieli, co On uczynił i czyni dla nas.

ks. Stanisław Groń SJ

 

źródło: jezuici.pl

Pierwsze czytanie:
(Jr 23, 1-6)
Psalm responsoryj:
(Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(Ef 2, 13-18)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 10, 27)
Ewangelia:
(Mk 6, 30-34)
Jezus lituje się nad tłumem

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 6, 30-34)

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.

Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

d385751873

 

     Dobrze jest móc co jakiś czas wraz z Jezusem "odpłynąć na miejsce pustynne osobno". Jego obecność najlepiej regeneruje siły, bo On zawsze przychodzi do nas z czystą Miłością i z Mądrością. Jest też Siłą, potrafiącą udźwignąć wszystko.

     Tego nie da nam żaden człowiek. Kto umie z Jezusem "odpływać", ten jest niewyczerpany w byciu dla innych.

 

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Am 7, 12-15)
Psalm responsoryjny:
(Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 8))
Drugie czytanie:
(Ef 1, 3-14)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ef 1, 17-18)
Ewangelia:
(Mk 6, 7-13)
Rozesłanie Dwunastu

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 6, 7-13)

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien».

I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich».

Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

 

 

1961332988   

     "Być u Jego boku i być posłańcem w drodze do ludzi - tego się nie da rozdzielić. Tylko ten, kto jest przy Nim, poznaje Go i może Go w sposób właściwy głosić. Ten, kto jest z Nim, nie zachowuje tego dla siebie, lecz musi przekazywać dalej to, co znalazł. […]

papież Benedykt XVI

   Zechciejmy polubić bycie przy Panu. Wtedy możemy wszystko Jemu powiedzieć, z Nim omówić swoje pytania, swoje troski i swoje obawy. Możemy także wyrazić swoje nadzieje, swoją wdzięczność, rozczarowania, prośby i nadzieje. Wtedy ciągle możemy Mu powtarzać: Panie, ześlij robotników na Twoje żniwo! Panie, pomóż mi być dobrym robotnikiem Twojej winnicy!

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Ez 2, 2-5)
Psalm responsoryjny:
(Ps 123 (122), 1b-2. 3-4 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(2 Kor 12, 7-10)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Łk 4, 18)
Ewangelia:
(Mk 6, 1-6)

Jezus lekceważony w Nazarecie

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 6, 1-6)

 

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.

A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

 

d385751873

     Pomyśl, iż ludzie gromadzą się wokół Jezusa, a w rodzinnej miejscowości spotyka Go wrogość. Bliscy odwracają się od Niego. Każdy z nas powinien być jednak świadom, że nawet mimo tego odrzucenia, to w przyszłości oni mogą Jezusa przyjąć. Nie rozpoznali Go mieszkańcy Nazaretu. Nie rozpoznali Go uczeni w Piśmie i faryzeusze. A Chrystus przychodzi do pokornych, zagubionych, samotnych, chorych… Chrystus szuka ludzi szczerej miłości!

      Jezus idzie przez nasze, Twoje życie i przygląda się, czy chcemy je zmienić w drodze do wieczności, czy też chcemy żyć po swojemu.

 

źródło: gorka.jezuici.pl

Pierwsze czytanie:
(Mdr 1, 13-15; 2, 23-24)
Psalm responsoryjny:
(Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b (R.: 2a))
Drugie czytanie:
(2 Kor 8, 7. 9. 13-15)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Tm 1, 10b)
Ewangelia:
(Mk 5, 21-43)
Wskrzeszenie córki Jaira

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 5, 21-43)

 

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.

On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.

Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

 

kwitnpustynia        Dotknięcie płaszcza Jezusa było połączone z wiarą i przyniosło chorej uzdrowienie. On i dziś chce mieć wpływ na nasze życie, jeśli my także tego chcemy. Z takiego naszego spotkania z Jezusem może wyniknąć tylko dobro! On czeka na naszą wiarę, zbliżmy się do Niego!

   Drugie cudowne uzdrowienie opisane w tej Ewangelii dotyczy 12-letniej dziewczynki, córki Jaira – przełożonego synagogi. Wiara ojca sprawiła, że Jezus uratował ją od śmierci. Dziecko nie umarło, tylko śpi. Jego słowa Talitha kum miały cudowną moc. Zapytajmy siebie: Czy doświadczyliśmy już uzdrawiającego na duszy i ciele dotyku Jezusa? Czy wiemy, że nasze zaufanie Mu i życie na co dzień z Nim jest ukazywaniem innym wiary w Jego moc? Powinniśmy przychodzić do Niego i ufać Mu!

ks. Stanisław Groń SJ

źródło: jezuici.pl

Pierwsze czytanie:
(Hi 38, 1. 8-11)
Psalm responsoryjny:
(Ps 107 (106), 23-24. 25-26. 28-29. 30-31 (R.: por. 1))
Drugie czytanie:
(2 Kor 5, 14-17)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Łk 7, 16)
Ewangelia:
(Mk 4, 35-41)
Jezus ucisza burzę

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 4, 35-41)

 

Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.

Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!» Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

 

burza

 

 

      Jak łatwo jest wywołać burzę w naszym życiu. Jakże jednak trudno przebrnąć przez nią tak, aby nikomu nic złego się nie stało. W czasie przeżywanego lęku boimy się uczynić kolejny krok, gdyż boimy się, że będzie jeszcze gorzej. Brakuje nam bowiem wiary nie tylko w innych ludzi, siebie samych, ale przede wszystkim Boga. Chcemy bowiem zawsze załatwiać po swojemu, wierzą w ogrom swoich możliwości, albo czekając na przysłowiowy cud…

     Jezus wiedział, że niejedna burza w ludzkim sercu potrzebuje pomocy z zewnątrz. Dlatego był zawsze tam, gdzie potrzebowali Jego pomocy. Zachował spokój zwłaszcza tam i wtedy, gdzie po ludzku wydało się, że coś jest niemożliwe do zrealizowania. Jezus ucisza to, co wywołuje w człowieku lęk i bojaźń. Człowiek staje się dzięki Niemu jakby nowy, który pokłada zaufanie w Bogu, a nie w sobie samym…

źródło: mariuszhan.pl

Pierwsze czytanie:
(Ez 17, 22-24)
Psalm responsoryjny:
(Ps 92 (91), 2-3. 13-14. 15-16 (R.: por. 2))
Drugie czytanie:
(2 Kor 5, 6-10)
Śpiew przed Ewangelią:
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.
Ewangelia:
(Mk 4, 26-34)
Rozwój królestwa Bożego

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 4, 26-34)

 

Jezus mówił do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

 

d48317833

 

    Królestwo Boże nrośnie samo, gdy tylko mu się na to pozwala. Nam się często wydaje, że wzrost dobra musi być okupiony wielkim wysiłkiem. Może jest w tym trochę racji, ale jeżeli jest tu potrzebny wysiłek, to tylko do tego, by oderwać się od zła.

    Dobro nie rośnie w nas, ponieważ jesteśmy przywiązani do zła. Gdy odcinamy więzy ze złem, dobro automatycznie zaczyna wrastać. Najpierw jest małe, ale ponieważ zawsze jest "ziarnem", ma w sobie niesamowity potencjał.

    Co jednak należy zrobić, aby zerwać ze złem? Trzeba zakochać się w dobru, trzeba chcieć jego "królowania", czyli uczynić je zasadniczym kryterium podejmowanych decyzji. Dobro poniesie nas na wyżyny człowieczeństwa, bo ono ma wielką moc.

 

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Rdz 3, 9-15)
Psalm responsoryjny:
(Ps 130 (129), 1b-2. 3-4. 5-7a. 7b-8 (R.: por. 7bc))
Drugie czytanie:
(2 Kor 4, 13 – 5, 1)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 12, 31b-32)
Ewangelia:
(Mk 3, 20-35)
Szatan został pokonany

Ewangelia według Świętego Marka
(Mk 3, 20-35)

 

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów». A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy». Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego». Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

 

BibliaNaDzis

 

    Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką (Mk 3,35) – śmiało można powiedzieć, że jest to jedno z tych zdań zapisanych na kartach Biblii, które streszcza całą naukę Jezusa. Również św. Łukasz nazywa matką i braćmi Jezusa tych, którzy słuchają i wykonują wolę Boga (Łk 8,21). Co to dla nas oznacza? Jezus, swoim krewnym, członkiem rodziny, czyni każdego z nas. Mamy tylko i aż wypełniać wolę Boga, być Bogu posłusznym.

    Drugi wątek, który pojawia się w dzisiejszej perykopie, to stosunek uczonych w Piśmie do Jezusa, to zarzucenie Jezusowi, że działa nie mocą Ducha Świętego, tylko mocą Belzebuba. Uczeni z Jerozolimy przez swoją niekompetencję nie rozpoznali Ducha Świętego, którym był napełniony Jezus. Ten brak poznania sprawił, że pomylili Go z Belzebubem. To fałszywe świadectwo rozgłaszali wśród ludzi. Jezus tę sytuację skomentował bardzo jednoznacznie: Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego (Mk 3,28-29). Te słowa mogą przerażać. Jednak warto na nie spojrzeć nie przez pryzmat strachu, tylko prawdy o Bożej miłości i ludzkiej kondycji. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Miłosierdzie Boże nie zna granic, lecz ten, kto świadomie odrzuca przyjęcie ze skruchą miłosierdzia Bożego, odrzuca przebaczenie swoich grzechów i zbawienie darowane przez Ducha Świętego. Taka zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku pokuty i wiecznej zguby” (KKK 1864). Zatem grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest swoistym wyrazem wewnętrznego oporu i w pełni świadomym odrzuceniem Boga i zbawienia. A to z kolei pociąga za sobą konkretne konsekwencje, o których mówi Jezus. Do której grupy, patrząc na swoje czyny, przynależę? Do krewnych Jezusa czy może do tych, którzy Mu zarzucają szarlataństwo?

Komentarz został przygotowany przez Joannę Człapską

 

źródło: mateusz.pl

Pierwsze czytanie:
(Pwt 4, 32-34. 39-40)
Psalm responsoryjny:
(Ps 33 (32), 4-5. 6 i 9. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 12))
Drugie czytanie:
(Rz 8, 14-17)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ap 1, 8)
Ewangelia:
(Mt 28, 16-20)
Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 28, 16-20)

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:

«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

 

trjca

 

    Zmartwychwstały Chrystus otrzymał od swego Ojca pełnię władzy, mocą której posyła apostołów, aby złączyć ze sobą wszystkie narody. Zbawienia nie osiąga się bowiem przez prostą deklarację, ale przez wejście we wspólnotę uczniów, co oznacza osobiste i całkowite przylgnięcie do Chrystusa. W ich działalności istotne są dwa zasadnicze akty: chrzest i nauczanie.

     Człowiek staje się uczniem Jezusa przez chrzest, ale pozostaje nim, gdy zachowuje Jego nauczanie, czyli żyje zgodnie z przyjętą wiarą. Jezus zapewnił apostołów o swojej stałej obecności przy nich, co jest gwarancją owocności ich pracy. On sam będzie udzielał im swojej mocy i własnym autorytetem będzie potwierdzał ich słowa (Łk 10,16). Obietnica ta dotyczy nie tylko apostołów, ale także ich następców, bo głoszenie Ewangelii ma rozbrzmiewać do skończenia świata

Pierwsze czytanie:
(Dz 2, 1-11)
Psalm responsoryjny:
(Ps 104 (103), 1ab i 24ac. 29b-30. 31 i 34 (R.: por. 30))
Drugie czytanie:
(Ga 5, 16-25)
Śpiew przed Ewangelią:
Przyjdź, Duchu Święty,
napełnij serca swoich wiernych
i zapal w nich ogień swojej miłości.
Ewangelia:
(J 15, 26-27; 16, 12-15)
Duch Prawdy doprowadzi was do całej prawdy

Ewangelia według Świętego Jana
(J 15, 26-27; 16, 12-15)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi».

 

duchsw

   

    Nie da się "znieść" od razu wszystkiego, co Jezus ma nam do powiedzenia. Oczywiście nie dlatego, by to było takie straszne. Wręcz przeciwnie! To jest tak wspaniałe.

    Dobro i miłość, w świecie zniszczonym przez zło, muszą być przywracane stopniowo, by nie zostały całkowicie odrzucone. I tak Jezus naraził się swoją miłością i dobrocią! A co by było, gdyby od razu objawił wszystko i nic nie zostawił Duchowi Świętemu!

    Zauważmy więc jak ważny jest Duch Święty. Jezus daje nam Ducha Świętego. Chodzi więc o to, byśmy chcieli i umieli z Nim współpracować. Tym bardziej, że to nie jest trudne. Wymaga tylko determinacji w poszukiwaniu prawdy, bo Duch Święty jest Duchem Prawdy.

źródło: deon.pl

Copyright © 2014. All Rights Reserved.