Pierwsze czytanie:
(Syr 27, 30 – 28, 7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 9-10. 11-12 (R.: por. 8a))
Drugie czytanie:
(Rz 14, 7-9)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 13, 34)
Ewangelia:
(Mt 18, 21-35)
Przebaczenie Boga uwarunkowane przebaczeniem drugiemu człowiekowi

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 18, 21-35)

 

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

 

miosierny

 

     Młodzieniec siedział sam w autobusie. Wzrok miał nieprzerwanie skierowany za okno. Wyglądał na niewiele ponad 20 lat. Piękny, z twarzą o delikatnych rysach. Pewna kobieta usiadła obok niego. Po zamienieniu kilku słów o pogodzie, ciepłej, wiosennej, młodzieniec niespodziewanie rzekł: - Byłem w więzieniu przez 2 lata. Wyszedłem dzisiejszego ranka i wracam do domu.

    Słowa wypływały z niego jak rwąca rzeka, kiedy opowiadał jak dorastał w biednej, uczciwej rodzinie i jak jego przestępcza działalność przysporzyła rodzinie bólu i wstydu. Przez te dwa lata nie miał od nich wieści. Wiedział, że rodzice byli zbyt biedni, aby pozwolić sobie na podróż do więzienia i zbyt prości, aby pisać listy. On sam przestał do nich pisywać, ponieważ nie odpowiadali.

    Trzy tygodnie przed zakończeniem kary uczynił ostatni, desperacki krok, który miał mu pozwolić na powrót do ojca i matki. Przeprosił ich za zawód, jaki im sprawił i poprosił o wybaczenie. Po wyjściu na wolność wsiadł do autobusu, który miał go zawieść do jego miasta i którego trasa wiodła obok domu i ogrodu, gdzie dorastał i gdzie nadal mieszkali jego rodzice. W liście napisał, że rozumie ich zachowanie. Dla ułatwienia sprawy poprosił, aby dali mu znak, który mógłby zobaczyć z przejeżdżającego autobusu. Jeśliby mu przebaczyli i chcieli go przyjąć, mieli przyczepić białą wstęgę do starej jabłoni w ogrodzie. Gdyby znaku nie było, młodzieniec nie wysiadłby z autobusu i opuściłby miasto, odchodząc na zawsze z życia rodziny.

     W miarę jak autobus przybliżał się do celu, młodzieniec stawał się coraz bardziej nerwowy, do tego stopnia, że bał się spoglądać przez okno, pewien, że nie zobaczy żadnej wstęgi.

    Po wysłuchaniu jego opowiadania kobieta ograniczyła się tylko do prośby: "Zamień się ze mną. Ja będę wyglądać przez okno". Autobus jechał dalej, mijając jeszcze kilka domów i w pewnej chwili kobieta zobaczyła drzewo. Dotknęła delikatnie ramienia młodzieńca i powstrzymując łzy wyszeptała: - Spójrz, spójrz! Obwiesili całe drzewo białymi wstążkami!

 

Jesteśmy bardzo podobni do Boga, gdy przebaczamy.

(zaczerpnięte z: Bruno Ferrero, "Podobni do Boga")

Pierwsze czytanie:
(Ez 33, 7-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9 (R.: por. 7d-8a))
Drugie czytanie:
(Rz 13, 8-10)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Mt 18, 15-20)
Braterskie upomnienie

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 18, 15-20)

 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

 

d1245358664

 

    Upominanie jest pewną "sztuką". Potrzeba czasu i cierpliwości, aby osiągnąć upragniony cel. Potrzeba też spostrzegawczości, mądrości i delikatności, aby to, co chcemy przekazać nie obraziło naszego rozmówcy. Wszystko po to, aby być jeszcze lepszym człowiekiem. Dziś często popełnia się błąd i nawet próbę delikatnego zwrócenia uwagi traktuje się jako atak. Tymczasem nikt nie jest doskonały.

  Zamiast być lepsi, uruchamiamy nasze mechanizmy obronne i nie pozwalamy dobru wejść do naszych serc. W ten sposób dobro nie ma do nas dostępu i nie pozwalamy nam samym stawać się coraz lepszymi ludźmi…

 

     "Panie Boże, spraw, abym nie ględził i nie odzywał się, dopóki nie jestem przekonany, że mam coś istotnego do powiedzeniach".

 

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Jr 20, 7-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 2ab))
Drugie czytanie:
(Rz 12, 1-2)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ef 1, 17-18)
Ewangelia:
(Mt 16, 21-27)
Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 16, 21-27)

 

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

 

krzy

      Krzyż to znak całkowitego przyjęcia woli Ojca. Co dziś jest moim krzyżem? Jaki jest mój stosunek do tej rzeczywistości, którą określam „mój krzyż’?

   Akceptacja krzyża jest owocem przebaczenia. Jeśli oburzam się, buntuje się na swój krzyż to warto postawić sobie pytanie: Komu jeszcze nie wybaczyłem jego przewinień względem mnie? A może to ja nie chcę przebaczyć? A kogo powinienem prosić o przebaczenie?

Jeśli dostrzegam wokół siebie tych, którzy nie godzą się na swój krzyż, a takich ludzi jest niemało, w jaki sposób mogę im pomóc?

ks. Maciej Warowny, Francja.

źródło: sfd.kuria.lublin.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 22, 19-23)
Psalm responsoryjny:
(Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6 i 8bc (R.: por. 8b))
Drugie czytanie:
(Rz 11, 33-36)
Śpiew przed Ewangelią:
(Mt 16, 18)
Ewangelia:
(Mt 16, 13-20)
Ty jesteś Piotr i tobie dam klucze królestwa niebieskiego

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 16, 13-20)

 

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»

A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».

Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

 

BibliaNaDzis

 

     Dlaczego Jezus przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem? Dlatego, że nie powinniśmy dowiadywać się, kto jest Mesjaszem, ale powinniśmy rozpoznać Mesjasza w osobie Jezusa. Ludzie wierzący to nie ludzie, którym ktoś powiedział, że Jezus jest Bogiem i oni w to uwierzyli. Ludzie wierzący to tacy, którzy poznali Jezusa i dlatego uznali Go za swego Pana i Zbawcę. Takim wierzącym był Szymon Piotr. Bóg Ojciec objawia nam swego Syna (a przez to siebie), bo nie chce, by nasza wiara była ślepa. Kto pozna to objawienie, ten nie będzie miał wątpliwości: Jezus jest Bogiem.

     Nigdy nie spotkałem człowieka niewierzącego w to, że Jezus jest Bogiem. Spotkałem tylko ludzi nieznających Jezusa, którzy twierdzili, że On nie jest Bogiem.

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 56, 1. 6-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 67 (66), 2-3. 5 i 8 (R.: por. 4))
Drugie czytanie:
(Rz 11, 13-15. 29-32)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 4, 23)
Ewangelia:
(Mt 15, 21-28)
Wiara niewiasty kananejskiej

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 15, 21-28)

 

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».

On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

 

wiarakobiety   

    Wiara potrafi zrobić cuda. Bo oto coś, co wydawało się być po ludzku, że jest nierealne do zrobienia, a z pomocą Bożą jest tak łatwe do zrealizowania. Wiara przenosi naszą rzeczywistość w zupełnie inny wymiar. Jest w niej bowiem nadzieja, która otwiera nową przestrzeń patrzenia na drugiego człowieka i świat. Wierzyć, to znaczy zaufać, to powierzyć się Komuś, dać się cały w opiekę, bo po prostu zaufać. Nie jesteśmy już sami, jest z nami Ktoś, kto zawsze pomoże nawet wtedy, kiedy jest bardzo źle…

    Jezus dawał każdego dnia ludziom wiarę, która dodawała otuchy i nadziei, że to, co dzieje się w ich życiu ma jakiś sens. Nie ma nic gorszego, niż poczucie pustki, która odbiera sens każdej minucie naszego życia. Jezus rozumiał to, dlatego istotnym elementem uzdrowienia fizycznego było nawrócenie ducha, które dawało każdemu człowiekowi moc podejmowania się trudu życia…

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(1 Krl 19, 9a. 11-13a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 8))
Drugie czytanie:
(Rz 9, 1-5)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ps 130 (129), 5)
Ewangelia:
(Mt 14, 22-33)
Jezus chodzi po jeziorze

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 14, 22-33)

 

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

 

blogoslawieni

     

     W życiu wierzącego nie ma miejsca na strach i zwątpienie. Bóg czuwa nad nim. Opatrzność Boża jest absolutnie niezawodna. Bóg tym, którzy mu ufają, wszystko obraca na korzyść. Każda próba jest okazją do poczytywania sobie tego za najwyższą radość. Bóg wkracza w nasze życie jak chce. Przychodzi do Eliasza w szmerze łagodnego powiewu. Przychodzi do uczniów, krocząc po jeziorze podczas burzy. On jest zawsze z nami, zawsze przy nas, jakkolwiek to wygląda.

 

źródlo: mateusz.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 55, 1-3)
Psalm responsoryjny:
(Ps 145 (144), 8-9. 15-16. 17-18 (R.: por. 16))
Drugie czytanie:
(Rz 8, 35. 37-39)
Śpiew przed Ewangelią:
(Mt 4, 4b)
Ewangelia:
(Mt 14, 13-21)
Cudowne rozmnożenie chleba

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 14, 13-21)

 

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!» Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».
On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

 

     Jezus jest Pasterzem, który troszczy się nie tylko o sprawy ducha, ale również o ciało, o sprawy bytowe, społeczne. Wy dajcie im jeść! - mówi do uczniów. Jest to inny, nowy sposób powołania uczniów. Nie wystarczy być z Jezusem i przyglądać się temu, co czyni Jezus. Jezus nie wie, co robić z wielbicielami. On chce ludzi, którzy starają się żyć Jego słowami (Vittorio Messori). Nie wystarczy również ewangelizacja słowna. O wiele ważniejsza jest umiejętność naśladowania Jezusa w działaniu, w czynie, w miłości: nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 18).

     Rozmnożenie chleba jest zapowiedzią ustanowienia Eucharystii. Zanim Jezus rozmnoży chleb, spogląda w niebo, zwraca się do Ojca w modlitwie błogosławieństwa i dziękczynienia.

     U stóp ołtarza w bazylice Cudownego Rozmnożenia Chleba w Tabdze znajdują się resztki bizantyjskich mozaik z V wieku. Najsłynniejsza z nich przedstawia kosz z chlebem i ryby. Jednak w przeciwieństwie do relacji Ewangelistów, artysta umieścił w koszu nie pięć, ale cztery chleby. "Piąty chleb" to Hostia, która na całym świecie, każdego dnia i w każdej minucie staje się na ołtarzu Ciałem Chrystusa, które karmi ludzkość od dwóch tysięcy lat. "Piąty chleb" to również symbol każdego, kto żyje i trwa zjednoczony w miłości z Jezusem.

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(1 Krl 3, 5. 7-12)
Psalm responsoryjny:
(Ps 119 (118), 57 i 72. 76-77. 127-128. 129-130 (R.: 97a))
Drugie czytanie:
(Rz 8, 28-30)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 11, 25)
Ewangelia
(Mt 13, 44-52)
Przypowieści o skarbie, o perle i o sieci

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 13, 44-52)

 

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».

«Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak».

A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

 

perla   

      Aby zrozumieć dzisiejszą ewangelię, trzeba abyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie: co jest dla nas najcenniejsze w życiu? Zarówno skarb jak i perła były czymś bardzo wartościowym dla bohaterów przypowieści. Sprzedali wszystko, co mieli, aby kupić to, co wydało im się najcenniejsze.

     A ja, co jestem w stanie oddać, sprzedać w zamian za „posiadanie” Królestwa Bożego? Królestwo Boże jest pośród nas. Każdego dnia mamy do niego dostęp. Życie z Bogiem otwiera nam bramę do nieba, pokazuje przestrzenie dotąd nieodkryte. Niewyobrażalne rzeczy dzieją się na naszych oczach. Zwaśnieni godzą się, zatwardziali grzesznicy nawracają się, chorzy zostają uleczeni.

Komentarz został przygotowany przez Aleksandrę Mordel

źródło: mateusz.pl

Pierwsze czytanie:
(Mdr 12, 13. 16-19)
Psalm responsoryjny:
(Ps 86 (85), 5-6. 9-10. 15-16a (R.: por. 5a))
Drugie czytanie:
(Rz 8, 26-27)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 11, 25)
Ewangelia:
(Mt 13, 24-43)
Przypowieść o chwaście wśród zboża

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 13, 24-43)

 

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”

A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».

To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście».

On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Kto ma uszy, niechaj słucha!»

 

images n    Dobro i zło są przemieszane. Zły duch sieje zło tam, gdzie rodzi się dobro. Bóg zaś sieje dobro tam, gdzie jest zło. Kto zwycięży? To jest już przesądzone - wiadomo, że Bóg. W ogóle dobro jest silniejsze od zła. Zło ma umiejętność wzbudzenia w nas lęku, ale nie ma mocy, która przewyższałaby moc dobra.

    Bóg jednak pozwala złu powstawać i róść do czasu. Robi to, abyśmy mogli dokonać wolnego wyboru. Bóg nie chce być miłowany "z braku laku". Pragnie, abyśmy Go wybrali w sposób wolny i z czystej miłości.

źódło: deon.pl

 

Pierwsze czytanie:
(Iz 55, 10-11)
Psalm responsoryjny:
(Ps 65 (64), 10abcd. 10e-11. 12-13. 14 (R.: por. Łk 8, 8))
Drugie czytanie:
(Rz 8, 18-23)
Śpiew przed Ewangelią:
"Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki."
Ewangelia:
(Mt 13, 1-23)
Przypowieść o siewcy

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 13, 1-23)

 

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:

«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.

Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?»

On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:

„Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”.

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.

Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.

Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.

Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

 

prawa

 

     Gleba żyzna to serce otwarte i wyczulone na Boże działanie, współpracujące z łaską, skłonne do słuchania, rozumienia i życia słowem Boga na co dzień. Najlepszym przykładem jest życie Maryi. Maryja "zachowuje słowo" (Łk 2, 19), słucha w pokorze i prostocie. Ma świadomość, że nie jest w stanie go zrozumieć, cierpi z tego powodu (por. Łk 2, 48), ale nie neguje, ani nie odrzuca go. Przeciwnie, przyjmuje je w swoim sercu, oddaje mu przestrzeń swego życia, zapisuje w pamięci. A nawet więcej, trwa w nim.

źródło: deon.pl

Copyright © 2014. All Rights Reserved.