Pierwsze czytanie:
(Ml 3, 19-20a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9 (R.: por. 9))
Drugie czytanie:
(2 Tes 3, 7-12)
Śpiew przed Ewangelią:
(Łk 21, 28bc)
Ewangelia:
(Łk 21, 5-19)
Jezus zapowiada prześladowania swoich wyznawców

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 21, 5-19)

 

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?»

Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec».

Wtedy mówił do nich: «„Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.

A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

 

indeks n   

     Życie na co dzień Ewangelią jest trudem i wymaga odwagi. Jezus oczekuje od nas „świadectwa codzienności”. Jest nim przeżywanie dnia po dniu, w cierpliwej wierności Bogu, własnemu sumieniu, obowiązkom. Wierność Bogu i sobie, gdy przychodzą trudności, kryzysy, nic nie wychodzi, pojawiają się porażki, wątpliwości w wierze. Jezus nie chce, byśmy uciekali od świata, ale żyli w nim i przemieniali go od wewnątrz sprawiedliwością, pokojem, miłosierdziem i miłością.

Pierwsze czytanie:
(2 Mch 7, 1-2. 9-14)
Psalm responsoryjny:
(Ps 17 (16), 1bcd. 5-6. 8 i 15 (R.: por. 15b))
Drugie czytanie:
(2 Tes 2, 16 – 3, 5)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ap 1, 5b. 6b)
Ewangelia:
(Łk 20, 27-38)
Uduchowione życie zmartwychwstałych

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 20, 27-38)

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».

 

kwitnpustynia

 

     Po co byłaby śmierć Pana Jezusa na krzyżu, gdybyśmy nie mieli żyć wiecznie? Miłość Boga do nas, która nigdy się nie kończy nie miałaby większego sensu, gdybyśmy nie mieli żyć wiecznie. Nasza miłość do drugiego człowieka staje się dojrzalsza, gdy wierzymy w życie wieczne.

     To dopiero wiara w życie wieczne stwarza odpowiednie warunki do nieskończonego rozwoju człowieka.

Pierwsze czytanie:
(Mdr 11, 22 – 12, 2)
Psalm responsoryjny:
(Ps 145 (144), 1b-2. 8-9. 10-11. 13-14 (R.: 1b))
Drugie czytanie:
(2 Tes 1, 11 – 2, 2)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 3, 16)
Ewangelia:
(Łk 19, 1-10)
Nawrócenie Zacheusza

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 19, 1-10)

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».

Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».

 

zacheusz   Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa. Pragnie Boga. I nikt i nic nie jest w stanie mu przeszkodzić zrealizować to pragnienie serca. Ani tłum gapiów, który zasłania mu Jezusa, ani pozycja, jaką posiada w swojej grupie społecznej, ani konwenanse. Z fantazją, jak dzieciak, wspina się na drzewo i wypatruje Jezusa.

    Jezus odpowiada na jego pragnienie. A nawet więcej, poszerza je, wyzwala nowe – pragnienie dzielenia, dawania, miłosierdzia, „zakurzone i zakopane w głębi” pragnienie miłości. Jezus pragnie stworzyć z Zacheusza „odnowionego człowieka”.

Pierwsze czytanie:
(Syr 35, 12-14. 16-18)
Psalm responsoryjny:
(Ps 34 (33), 2-3. 17-18. 19 i 23 (R.: por. 7a))
Drugie czytanie:
(2 Tm 4, 6-9. 16-18)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Łk 18, 9-14)
Przypowieść o faryzeuszu i celniku

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 18, 9-14)

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 

unnamedOpowiadanie pt. "O św. Antonim i szewcu"

Opowiadają, że święty Antoni Pustelnik prowadzący bardzo świątobliwe życie - usłyszał kiedyś wewnętrzny głos: "Antoni, ty nie jesteś jeszcze tak doskonały, jak pewien szewc w Aleksandrio. Pustelnik wybrał się zaraz do Aleksandrii, aby odszukać owego szewca i dowiedzieć się, na czym polega tajemnica jego świętości.

Szewc przyznał się od razu: - Nie robię nie nadzwyczajnego. Moje życie jest zupełnie zwyczajne i szare. Jestem biednym szewcem. Gdy rano wstaję, modlę się za całe miasto, w którym mieszkam, a szczególnie za moich sąsiadów i przyjaciół. Potem zasiadam do pracy i pracuję rzetelnie przez cały dzień. Unikam fałszu, staram się dotrzymywać słowa. Chcę żyć uczciwie i szczerze służyć Bogu. Oto całe moje życie!

Pierwsze czytanie:
(Wj 17, 8-13)
Psalm responsoryjny:
(Ps 121 (120), 1b-2. 3-4. 5-6. 7-8 (R.: por. 2))
Drugie czytanie:
(2 Tm 3, 14 – 4, 2)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Hbr 4, 12)
Ewangelia:
(Łk 18, 1-8)
Wytrwałość w modlitwie

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 18, 1-8)

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»

 

d2142781807   

     Przypowieść o wdowie, która zadręczała sędziego, jest zachętą do wytrwałości w modlitwie. Nie tylko wiara w Boga jest nam potrzebna każdego dnia, ale i wytrwała modlitwa. Jest ona potrzebna nam, aby w godzinie próby zdać egzamin z tego w co wierzymy, aby  nie poddać się, tylko jeszcze bardziej wierzyć

     Jezus uczy nas modlitwy codziennej. Moc modlitwy przygotowywała Go do krzyża i cierpienia. My też poprzez każdego dnia odkrywamy naszą wiarę, która powinna pomagać w przetrwaniu nie jednej ciężkiej chwili naszego życia…

Pierwsze czytanie:
(2 Krl 5, 14-17)
Psalm responsoryjny:
(Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 2a))
Drugie czytanie:
(2 Tm 2, 8-13)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 1 Tes 5, 18)
Ewangelia:
(Łk 17, 11-19)
Niewdzięczność uzdrowionych z trądu

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 17, 11-19)

 

Zdarzyło się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.

Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni.

Wtedy jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. A był to Samarytanin.

Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».

 

blogoslawieni   "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu?". No właśnie, gdzie oni się podziali? "Obcy" - Samarytanin przyszedł i podziękował. I to jak? W podskokach i z głośnym wołaniem. Całe jego ciało, dotychczas obrzydliwe i gnijące, stało się jedną wielką modlitwą. A "swoi" - Pozostali się nie pofatygowali. Poszli dalej swoją drogą. Dlaczego? Co stanęło na drodze między uzdrowieniem a okazaniem wdzięczności Jezusowi? Jakiego rodzaju mur?

     Tylko człowiek wewnętrznie uzdrowiony jest po prostu wdzięczny. Uzdrowienie i wdzięczność idą ze sobą w parze. Jeśli wdzięczności brak, to znak, że w człowieku nadal żyją niepożądane duchowe drobnoustroje, bakterie i wirusy.

Pierwsze czytanie:
(Ha 1, 2-3; 2, 2-4)
Psalm responsoryjny:
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9 (R.: por. 7d-8a))
Drugie czytanie:
(2 Tm 1, 6-8. 13-14)
Śpiew przed Ewangelią:
(1 P 1, 25)
Ewangelia:
(Łk 17, 5-10)
Służyć z pokorą

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 17, 5-10)

Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna.

Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?

Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

 

d1245358664    Nie jesteśmy nieużyteczni, gdy czynimy dobro. A poza tym Bóg kocha nas nie ze względu na naszą użyteczność, ale po prostu za to, że jesteśmy. Dlaczego więc mamy mówić: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"? Chodzi o to, abyśmy pamiętali, że czyniąc dobro innym, wyświadczamy je sobie.

    Dopiero, gdy czynimy dobro, czyli "wykonujemy to, co powinniśmy wykonać", realizuje się nasze człowieczeństwo. A gdy to się dzieje, znajdujemy się już na prostej drodze do szczęścia. I to szczęścia wiecznego.

Pierwsze czytanie:
(Am 6, 1a. 4-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. 1b))
Drugie czytanie:
(1 Tm 6, 11-16)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 8, 9)
Ewangelia:
(Łk 16, 19-31)
Przypowieść o Łazarzu i bogaczu

Ewangelia według Świętego Łukasza
(Łk 16, 19-31)

Jezus powiedział do faryzeuszów:

«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

 

piasek

     Jezus uczy, że nie bogactwo, czy też bieda są wyznacznikami naszego człowieczeństwa. Raczej samo nasze podejście w życiu do tego bogactwa i biedy jest wyznacznikiem tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Będąc bogatymi, jeśli zapominamy o biednych, nie jesteśmy nic warci. Ale będąc biednymi, jeśli złorzeczymy bogatym, stawiamy się na równi z grzesznikami. Niczym się wtedy od siebie nie różnimy. No może tylko ubraniem, czy wyglądem, bo serce na pewno jest tak samo puste…

     "Człowiek nie jest bogaty tym, co posiada, lecz tym, bez czego z godnością może się obejść" (Immanuel Kant)

 

Pierwsze czytanie:
(Am 8, 4-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 113 (112), 1b-2. 4-6. 7-8 (R.: por. 1b i 7b))
Drugie czytanie:
(1 Tm 2, 1-8)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Łk 16, 1-13)
Nie możecie służyć Bogu i Mamonie

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 16, 1-13)

 

Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać”.

Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania”. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości.

Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!»

 

pomoc

     Do czego służą pieniądze? Odpowiedź na to pytanie może wydawać się oczywista. W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje odpowiedź na to pytanie, ale inną niż powszechnie przyjęta.

     Pieniądze są po to, by móc czynić dobro. Pieniądze, które posiadamy, są tak naprawdę "cudzym dobrem". Należą bowiem do Boga, a nam są dane w zarząd. Zarządzamy nimi dobrze, gdy dzięki nim nie tylko nam, ale też innym jest lepiej.

Pierwsze czytanie:
(Wj 32, 7-11. 13-14)
Psalm responsoryjny:
(Ps 51 (50), 3-4. 12-13. 17 i 19 (R.: por. Łk 15, 18))
Drugie czytanie:
(1 Tm 1, 12-17)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Łk 15, 1-32)
Radość z nawrócenia grzesznika

Ewangelia według Świętego Łukasza

(Łk 15, 1-32)

 

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca». Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

 

miosierny

     Opowiadanie o młodym mężczyźnie wracającym z więzienia.

   Do kogo miał wracać - nie wiedział. Napisał list do swoich rodziców. Pisał w nim, że będzie przejeżdżał obok ich domu. Nie miał odwagi napisać: "swojego domu". Zawiódł przecież rodziców. Prosił tylko, by dali mu znak, jeśli pragną, by wysiadł i odwiedził ich: jakąś wstęgę na drzewie, może światło w oknie. Mieszkał bowiem tuż przy torach kolejowych. W pociągu opowiedział przygodnemu pasażerowi historię swego życia. Zapłakał, kiedy wspomniał o liście. - Nie wierzę w jakikolwiek znak od moich rodziców. Nie mam odwagi spojrzeć na to, co zobaczę za szybą. Tam nic nie będzie!

  Dojeżdżali do miejscowości, gdzie mieszkał. Skrył twarz w dłoniach i trwał tak w długim milczeniu. Nagle przygodny słuchacz zaczął szarpać za ramię zgnębionego człowieka i wołać: - Spójrz, spójrz za okno, zobacz natychmiast! To zdumienie kazało zupełnie obcemu człowiekowi tak wołać! Zobaczył za oknem cały sad łopocący chorągiewkami. Był to znak, jaki rodzice dali swojemu dziecku, by zatrzymał się i wrócił do domu. Na zawsze!

 

Copyright © 2014. All Rights Reserved.