Pierwsze czytanie:
(Iz 25, 6-10a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 6cd))
Drugie czytanie:
(Flp 4, 12-14. 19-20)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ef 1, 17-18)
Ewangelia:
(Mt 22, 1-14)

Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 22, 1-14)

 

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

boze cialo     

     Bóg zaprasza mnie na ucztę: obiad, kolację, kawę z szarlotką… Taki właśnie jest mój Bóg. Chce się ze mną spotkać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Zaprasza do porozmawiania z Nim. Chce dać siły, wzmocnić, nakarmić, ugasić pragnienie, wesprzeć, podtrzymać… podczas niedzielnej Eucharystii. Pozwala się wypłakać, bierze na kolana, ociera łzy, przytula do serca, powtarza: „już dobrze, już jest wszystko dobrze” – to podczas spowiedzi…

    Bóg każdego dnia, bez przerwy wysyła zaproszenie na różne sposoby, bo chce spędzić ze mną chwilę mojego cennego, ale i ciągle brakującego mi czasu… Kiedy już z łaską powiem: „ok, ale tylko chwilę” to i tak się okazuje, że… nie jestem przygotowany do tego spotkania, brakuje mi stroju weselnego… a przecież z Jego strony wszystko jest gotowe.

Pierwsze czytanie:
(Iz 5, 1-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 80 (79), 9 i 12. 13-14. 15-16. 19-20 (R.: por. Iz 5, 7a))
Drugie czytanie:
(Flp 4, 6-9)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 15, 16)
Ewangelia:
(Mt 21, 33-43)
Przypowieść o dzierżawcach winnicy

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 21, 33-43)

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.

Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

 

Winnica

 

     Dzierżawcą winnicy jest każdy człowiek. Każdy otrzymuje od Boga "kredyt zaufania", jest objęty Jego miłością. Każdy jednak może odrzucić miłość, ludzi i znaki, jakie Bóg stawia na jego drodze; a nawet więcej - może "zabić" samego Jezusa. Jednak ostatnie słowo zawsze należy do Boga. Wolność jest darem człowieka. Ale jest również zadaniem. Przyjdzie czas, gdy Bóg zapyta o jej wykorzystanie i zażąda owoców.

     Miłość Boga odrzucona i zraniona przez człowieka, nadużyte zaufanie wraca jak bumerang i obraca się ostatecznie przeciwko samemu człowiekowi. Odrzucając Boga - człowiek gubi siebie.

Jakim "dzierżawcą" jestem ja? Co robię z winnicą, którą otrzymałem od Boga?

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Ez 18, 25-28)
Psalm responsoryjny:
(Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 6a))
Drugie czytanie:
(Flp 2, 1-11)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. J 10, 27)
Ewangelia:
(Mt 21, 28-32)
Grzesznicy uwierzyli Janowi

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 21, 28-32)

 

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi».

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».

 

BibliaNaDzis     Ci pierwsi ludzie, którzy mówią: "Idę, Panie", lecz nie idą, są ludźmi, którzy wiedzą co należy czynić w życiu, lecz nie są wewnętrznie dobrzy i dlatego nie robią tego, co powinni i co zapewne też chcieliby. Są natomiast ludzie, którzy gdzieś w głębi serca są dobrzy, ale są zagubieni i dlatego nie wiedząc, co należy czynić, popełniają błędy. Skoro tylko odnajdą właściwą drogę, z łatwością na nią wkraczają, bo czują się na niej jak u siebie.

    Jest jeszcze trzeci rodzaj ludzi: mówią "Idę, Panie" i faktycznie idą. Pierwszym przedstawicielem tego rodzaju ludzi jest Chrystus - Syn Boży, jakby "trzeci syn". On wie co należy robić i mając absolutnie dobre serce, czyni to, co należy. Jeśli On będzie dla nas źródłem prawdy i formatorem naszego serca, szybko staniemy się podobni do Niego, stając się "trzecim synem".

źródlo: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 55, 6-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 145 (144), 2-3. 8-9. 17-18 (R.: 18a))
Drugie czytanie:
(Flp 1, 20c-24. 27a)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Dz 16, 14b)
Ewangelia:
(Mt 20, 1-16a)
Przypowieść o robotnikach w winnicy

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 20, 1-16a)

 

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

 

Winnica

 

   Bóg jest Ojcem i przyjmuje do swojej rodziny wszystkich bez wyjątku. Kimkolwiek bylibyśmy, uzdolnieni lub nie, wykwalifikowani lub nie, odważni czy lękliwi, będący u początku naszego życia, w jego południu czy u schyłku. Jesteśmy oczekiwani. Na każdym etapie życia możemy powierzyć się dobroci, hojności i miłosierdziu Boga. Nawet gdy będzie już "godzina jedenasta", a więc jesień naszego życia.

   Na pierwszy rzut oka, zapłata Boga wydaje się niesprawiedliwa, jednakowa dla wszystkich. Jest nią miłość Ojca. Miłość, w której nie ma większej części dla jednych, a mniejszej dla drugich. Nie ma ograniczeń dotyczących wieku, zdolności czy czasu trwania wysiłku. Jest to miłość absolutnie bezinteresowna i nieskończona.

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Syr 27, 30 – 28, 7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 9-10. 11-12 (R.: por. 8a))
Drugie czytanie:
(Rz 14, 7-9)
Śpiew przed Ewangelią:
(J 13, 34)
Ewangelia:
(Mt 18, 21-35)
Przebaczenie Boga uwarunkowane przebaczeniem drugiemu człowiekowi

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 18, 21-35)

 

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

 

miosierny

 

     Młodzieniec siedział sam w autobusie. Wzrok miał nieprzerwanie skierowany za okno. Wyglądał na niewiele ponad 20 lat. Piękny, z twarzą o delikatnych rysach. Pewna kobieta usiadła obok niego. Po zamienieniu kilku słów o pogodzie, ciepłej, wiosennej, młodzieniec niespodziewanie rzekł: - Byłem w więzieniu przez 2 lata. Wyszedłem dzisiejszego ranka i wracam do domu.

    Słowa wypływały z niego jak rwąca rzeka, kiedy opowiadał jak dorastał w biednej, uczciwej rodzinie i jak jego przestępcza działalność przysporzyła rodzinie bólu i wstydu. Przez te dwa lata nie miał od nich wieści. Wiedział, że rodzice byli zbyt biedni, aby pozwolić sobie na podróż do więzienia i zbyt prości, aby pisać listy. On sam przestał do nich pisywać, ponieważ nie odpowiadali.

    Trzy tygodnie przed zakończeniem kary uczynił ostatni, desperacki krok, który miał mu pozwolić na powrót do ojca i matki. Przeprosił ich za zawód, jaki im sprawił i poprosił o wybaczenie. Po wyjściu na wolność wsiadł do autobusu, który miał go zawieść do jego miasta i którego trasa wiodła obok domu i ogrodu, gdzie dorastał i gdzie nadal mieszkali jego rodzice. W liście napisał, że rozumie ich zachowanie. Dla ułatwienia sprawy poprosił, aby dali mu znak, który mógłby zobaczyć z przejeżdżającego autobusu. Jeśliby mu przebaczyli i chcieli go przyjąć, mieli przyczepić białą wstęgę do starej jabłoni w ogrodzie. Gdyby znaku nie było, młodzieniec nie wysiadłby z autobusu i opuściłby miasto, odchodząc na zawsze z życia rodziny.

     W miarę jak autobus przybliżał się do celu, młodzieniec stawał się coraz bardziej nerwowy, do tego stopnia, że bał się spoglądać przez okno, pewien, że nie zobaczy żadnej wstęgi.

    Po wysłuchaniu jego opowiadania kobieta ograniczyła się tylko do prośby: "Zamień się ze mną. Ja będę wyglądać przez okno". Autobus jechał dalej, mijając jeszcze kilka domów i w pewnej chwili kobieta zobaczyła drzewo. Dotknęła delikatnie ramienia młodzieńca i powstrzymując łzy wyszeptała: - Spójrz, spójrz! Obwiesili całe drzewo białymi wstążkami!

 

Jesteśmy bardzo podobni do Boga, gdy przebaczamy.

(zaczerpnięte z: Bruno Ferrero, "Podobni do Boga")

Pierwsze czytanie:
(Ez 33, 7-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9 (R.: por. 7d-8a))
Drugie czytanie:
(Rz 13, 8-10)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. 2 Kor 5, 19)
Ewangelia:
(Mt 18, 15-20)
Braterskie upomnienie

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 18, 15-20)

 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

 

d1245358664

 

    Upominanie jest pewną "sztuką". Potrzeba czasu i cierpliwości, aby osiągnąć upragniony cel. Potrzeba też spostrzegawczości, mądrości i delikatności, aby to, co chcemy przekazać nie obraziło naszego rozmówcy. Wszystko po to, aby być jeszcze lepszym człowiekiem. Dziś często popełnia się błąd i nawet próbę delikatnego zwrócenia uwagi traktuje się jako atak. Tymczasem nikt nie jest doskonały.

  Zamiast być lepsi, uruchamiamy nasze mechanizmy obronne i nie pozwalamy dobru wejść do naszych serc. W ten sposób dobro nie ma do nas dostępu i nie pozwalamy nam samym stawać się coraz lepszymi ludźmi…

 

     "Panie Boże, spraw, abym nie ględził i nie odzywał się, dopóki nie jestem przekonany, że mam coś istotnego do powiedzeniach".

 

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Jr 20, 7-9)
Psalm responsoryjny:
(Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 2ab))
Drugie czytanie:
(Rz 12, 1-2)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ef 1, 17-18)
Ewangelia:
(Mt 16, 21-27)
Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 16, 21-27)

 

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

 

krzy

      Krzyż to znak całkowitego przyjęcia woli Ojca. Co dziś jest moim krzyżem? Jaki jest mój stosunek do tej rzeczywistości, którą określam „mój krzyż’?

   Akceptacja krzyża jest owocem przebaczenia. Jeśli oburzam się, buntuje się na swój krzyż to warto postawić sobie pytanie: Komu jeszcze nie wybaczyłem jego przewinień względem mnie? A może to ja nie chcę przebaczyć? A kogo powinienem prosić o przebaczenie?

Jeśli dostrzegam wokół siebie tych, którzy nie godzą się na swój krzyż, a takich ludzi jest niemało, w jaki sposób mogę im pomóc?

ks. Maciej Warowny, Francja.

źródło: sfd.kuria.lublin.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 22, 19-23)
Psalm responsoryjny:
(Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 6 i 8bc (R.: por. 8b))
Drugie czytanie:
(Rz 11, 33-36)
Śpiew przed Ewangelią:
(Mt 16, 18)
Ewangelia:
(Mt 16, 13-20)
Ty jesteś Piotr i tobie dam klucze królestwa niebieskiego

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 16, 13-20)

 

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»

A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».

Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

 

BibliaNaDzis

 

     Dlaczego Jezus przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem? Dlatego, że nie powinniśmy dowiadywać się, kto jest Mesjaszem, ale powinniśmy rozpoznać Mesjasza w osobie Jezusa. Ludzie wierzący to nie ludzie, którym ktoś powiedział, że Jezus jest Bogiem i oni w to uwierzyli. Ludzie wierzący to tacy, którzy poznali Jezusa i dlatego uznali Go za swego Pana i Zbawcę. Takim wierzącym był Szymon Piotr. Bóg Ojciec objawia nam swego Syna (a przez to siebie), bo nie chce, by nasza wiara była ślepa. Kto pozna to objawienie, ten nie będzie miał wątpliwości: Jezus jest Bogiem.

     Nigdy nie spotkałem człowieka niewierzącego w to, że Jezus jest Bogiem. Spotkałem tylko ludzi nieznających Jezusa, którzy twierdzili, że On nie jest Bogiem.

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(Iz 56, 1. 6-7)
Psalm responsoryjny:
(Ps 67 (66), 2-3. 5 i 8 (R.: por. 4))
Drugie czytanie:
(Rz 11, 13-15. 29-32)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Mt 4, 23)
Ewangelia:
(Mt 15, 21-28)
Wiara niewiasty kananejskiej

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 15, 21-28)

 

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.

Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».

On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

 

wiarakobiety   

    Wiara potrafi zrobić cuda. Bo oto coś, co wydawało się być po ludzku, że jest nierealne do zrobienia, a z pomocą Bożą jest tak łatwe do zrealizowania. Wiara przenosi naszą rzeczywistość w zupełnie inny wymiar. Jest w niej bowiem nadzieja, która otwiera nową przestrzeń patrzenia na drugiego człowieka i świat. Wierzyć, to znaczy zaufać, to powierzyć się Komuś, dać się cały w opiekę, bo po prostu zaufać. Nie jesteśmy już sami, jest z nami Ktoś, kto zawsze pomoże nawet wtedy, kiedy jest bardzo źle…

    Jezus dawał każdego dnia ludziom wiarę, która dodawała otuchy i nadziei, że to, co dzieje się w ich życiu ma jakiś sens. Nie ma nic gorszego, niż poczucie pustki, która odbiera sens każdej minucie naszego życia. Jezus rozumiał to, dlatego istotnym elementem uzdrowienia fizycznego było nawrócenie ducha, które dawało każdemu człowiekowi moc podejmowania się trudu życia…

źródło: deon.pl

Pierwsze czytanie:
(1 Krl 19, 9a. 11-13a)
Psalm responsoryjny:
(Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 8))
Drugie czytanie:
(Rz 9, 1-5)
Śpiew przed Ewangelią:
(Por. Ps 130 (129), 5)
Ewangelia:
(Mt 14, 22-33)
Jezus chodzi po jeziorze

Ewangelia według Świętego Mateusza
(Mt 14, 22-33)

 

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

 

blogoslawieni

     

     W życiu wierzącego nie ma miejsca na strach i zwątpienie. Bóg czuwa nad nim. Opatrzność Boża jest absolutnie niezawodna. Bóg tym, którzy mu ufają, wszystko obraca na korzyść. Każda próba jest okazją do poczytywania sobie tego za najwyższą radość. Bóg wkracza w nasze życie jak chce. Przychodzi do Eliasza w szmerze łagodnego powiewu. Przychodzi do uczniów, krocząc po jeziorze podczas burzy. On jest zawsze z nami, zawsze przy nas, jakkolwiek to wygląda.

 

źródlo: mateusz.pl

Copyright © 2014. All Rights Reserved.