Praca na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym podczas nocnego dyżuru to specyficzny rodzaj chaosu. Tu nie ma miejsca na ubrania, które wymagają poprawiania przy każdym pochyleniu nad pacjentem czy biegu do triażu. Przez lata testowałam różne mundury, ale komplet medyczny Sonia w kolorze granatowym postawił poprzeczkę niezwykle wysoko. Jako pielęgniarka pracująca w trybie 12-godzinnym, potrzebuję odzieży, która przetrwa kontakt z płynami, tysiące kroków i momenty, gdy w ułamku sekundy muszę wyciągnąć z kieszeni stetoskop, ampułkę czy telefon.
Krój oversize, który nie „tonie” w sylwetce
Zacznijmy od bluzy. Fason oversize w Soni to strzał w dziesiątkę. Wiele ubrań tego typu sprawia, że wyglądamy niechlujnie, ale tutaj krój jest przemyślany. Kimonowy rękaw i kontrafałda na plecach dają mi taką swobodę ruchów, jakiej nie miałam w żadnej dopasowanej bluzie. Kiedy muszę szybko przepiąć kroplówkę pod niewygodnym kątem, materiał nie blokuje mi barków.
Dodatkowo wygodna stójka nadaje całości bardzo profesjonalny, niemal architektoniczny wygląd. W kolorze granatowym komplet prezentuje się niezwykle elegancko i wzbudza zaufanie. Przedłużony tył bluzy to kolejny detal, za który dziękuję projektantom przy każdym skłonie – nic nie „wychodzi” ze spodni, a ja zachowuję pełen komfort psychiczny.
Elaston – materiał do zadań specjalnych
W przeciwieństwie do linii Viscon, komplet Sonia ze sklepu https://spawear.pl/ uszyty jest z materiału Elaston. To tkanina, która dla pracownika SOR-u jest wybawieniem. Jest sprężysta, niesamowicie trwała i – co dla mnie kluczowe – odporna na częste pranie w 60°C. Na moim oddziale higiena to podstawa, a Elaston po kilkunastu cyklach wciąż wygląda jak nowy. Nie traci koloru, nie wyciąga się na kolanach i przede wszystkim nie gniecie się tak szybko jak tradycyjna bawełna. Nawet o 5 rano, po najcięższej nocy, mój uniform wygląda schludnie.
Sześć kieszeni w joggerach – czy to aby nie przesada?
Tytułowe pytanie towarzyszyło mi przy pierwszym zamówieniu. Sześć kieszeni w samych spodniach plus trzy w bluzie – po co aż tyle? Odpowiedź przyszła podczas pierwszego dynamicznego przyjęcia pacjenta.
- W bocznych kieszeniach typu cargo trzymam zapas rękawiczek i stazę.
- W górnych ląduje telefon i klucze do szafki z lekami.
- Kieszenie są zabezpieczone ryglami i ozdobione dwuigłówką, co oznacza, że nie prują się, nawet gdy napcham do nich „pół oddziału”.
Czy to za dużo? Nie. To idealna liczba dla kogoś, kto nie chce co chwilę wracać do dyżurki po drobiazgi. Slimowany krój joggerów sprawia, że mimo dużej liczby schowków, nogi wyglądają szczupło, a sylwetka nie wydaje się ciężka.
Detale, które ułatwiają przetrwanie
Jako osoba, która nie znosi uciekających sznurków, muszę wspomnieć o pasie. Sznurek z logo jest przyszyty z tyłu. Brzmi jak drobiazg, ale każdy, kto choć raz musiał agrafką przewlekać sznurowadło w spodniach medycznych po praniu, wie, że to genialne rozwiązanie. Luźne gumki przy kostkach to kolejny plus – nie uciskają, nie zostawiają śladów na skórze, a sprawiają, że spodnie trzymają swój fason niezależnie od tego, czy akurat biegnę korytarzem, czy uzupełniam dokumentację.
Drobny minus (dla porządku)
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to bluza w fasonie oversize wymaga przyzwyczajenia, jeśli wcześniej nosiło się tylko taliowane modele. Na początku wydawała mi się bardzo obszerna, ale to uczucie mija po pierwszej godzinie pracy, gdy doceniasz, że nigdzie Cię nie pije i nie ogranicza.
Podsumowanie
Komplet Sonia w kolorze granatowym to uniform, który „pracuje” razem ze mną. Jest elastyczny, niesamowicie wytrzymały i oferuje funkcjonalność, której próżno szukać w tańszych zamiennikach. Jeśli szukasz czegoś, co przetrwa najtrudniejsze nocne zmiany, a przy tym pozwoli Ci zachować profesjonalny wizerunek, Sonia z materiału Elaston będzie Twoim najlepszym wyborem.






